Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Reklama

« 1 ... 25 26 27 (28) 29 30 31 ... 37 »
Nadesłany przez Marek Szewczyk 6.05.2015, 13:29:53 (1682 odsłon)

Andrzeju!

Przyznam szczerze, że mam kompletny mętlik w głowie. Chodzi o umowę miedzy PZJ a gminą Polska Cerekiew. Napisałeś na portalu „Świata Koni”, zwracając się bezpośrednio do mnie - cytuję:

Całe swoje rozumowanie opierasz na umowie z Gmina Polska Cerekiew a PZJ. Tu jest Twoja kompletna porażka, bo zajmujesz czas na coś, co nie istnieje.

Czy dobrze rozumiem, że Twoim zdaniem ta umowa nie istnieje?

Czytaj więcej... | 3166 znaków więcej | 1 komentarz
Nadesłany przez Marek Szewczyk 4.05.2015, 23:23:56 (1659 odsłon)

Przeczytałem uważnie protokół kontroli doraźnej rady PZJ, jaki ukazał się na stronie internetowej Związku. W wielu sprawach rada ma rację i słusznie wytyka zarządowi błędy. Ewidentnym błędem jest np. niezłożenie we właściwym terminie wniosku o dokonanie zmian w rejestrze stowarzyszeń. Jeśli do dziś w KRS figuruje poprzedni skład osobowy jako zarząd PZJ, bez uwzględnienia zmian, jakie zostały dokonane na zjeździe w listopadzie ubiegłego roku, to jest to poważne uchybienie.

  

W całej rozciągłości podzielam opinię rady co do sposobu wyłonienia trenera kadry w skokach.  

Czytaj więcej... | 10857 znaków więcej | Komentarzy: 3
Nadesłany przez Marek Szewczyk 2.05.2015, 18:41:12 (1284 odsłon)

Szykują się zmiany. Nie, tym razem nie chodzi o polskie podwórko, o zbliżający się zjazd PZJ. Chodzi o zmiany w światowym jeździectwie. Nie nastąpią one szybko. To co zostało zaprezentowane w Lozannie na forum FEI, będzie teraz dyskutowane na różnych forach i przez różne ciała, a ewentualne zmiany zostaną zatwierdzone najwcześniej podczas zgromadzenia generalnego FEI, w listopadzie tego roku.

  

Z czego wynika konieczność zmian? Najogólniej rzecz ujmując z chęci dostosowywania się do zmieniającej się rzeczywistości i wymogów Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOL). W pierwszym wypadku chodzi głównie chodzi o internet, o coraz powszechniejsze używanie tabletów i innych przenośnych urządzeń elektronicznych, które sprawiają, że my, ludzie, zwłaszcza młode pokolenie, jesteśmy nieustannie on-line. Ale po kolei.

Czytaj więcej... | 10764 znaków więcej | Komentarze?
Nadesłany przez Marek Szewczyk 30.04.2015, 0:03:15 (1247 odsłon)

Delegaci na zjazd (18 maja) dostali projekt zmian w statucie przygotowany przez Komisję Statutową (wersja z 25.03.2015 r.). Jako członek Sądu Dyscyplinarnego chciałbym się odnieść szczegółowo do propozycji zmian dotykających kwestii z obszaru spraw dyscyplinarnych. Na początek jednak kilka uwag natury ogólnej. 

Czytaj więcej... | 10113 znaków więcej | Komentarze?
Nadesłany przez Marek Szewczyk 25.04.2015, 14:20:18 (1419 odsłon)

W jednym z poprzednich tekstów („Na świecie też nieciekawie”) pisałem o kłopotach francuskiego wukakawisty Maxime’a Livio, który na koniu Qalao des Mers, zajął 5. miejsce na MŚ w Normandii. Napisałem wówczas:

  

Wkrótce po MŚ okazało się, że kontrola antydopingowa wykazała w organizmie wałacha  Qalao des Mers niedozwoloną acepromazinę, substancję działającą uspokajająco. Zawodnik wydał oświadczenie, że jest niewinny, a obecność niedozwolonego leku w organizmie swego konia uważa za akt sabotażu. Postępowanie w tej sprawie się toczy, ale jedno jest pewne: zawodnik będzie zdyskwalifikowany z MŚ. A to oznacza, że wynik ekipy francuskiej zostanie zweryfikowany i stracą 4. miejsce. Według moich obliczeń z wynikiem 304,0 pkt. (mieli 251,5) przesuną się na 6. miejsce, ale kwalifikację olimpijską zachowają.

  

Myliłem się – Francuzi stracą olimpijską kwalifikację. Dlaczego?

Czytaj więcej... | 3848 znaków więcej | Komentarze?
Nadesłany przez Marek Szewczyk 19.04.2015, 10:57:58 (1649 odsłon)

W jednym z poprzednich tekstów, pt. „Rozczarowanie”, napisałem m.in.: Uważam, że uzdrowić sytuację może tylko przeniesienie ciężaru kierowania sportem na ludzi zatrudnionych na pełnych etatach w biurze PZJ, czyli pełne zawodowstwo. Teraz rozwinę tę myśl. Do tego posłużę się przykładem. Zadam Państwu kilka pytań.

 

Kto ma najwięcej do powiedzenia na świecie jeśli chodzi o konkurencję skoków przez przeszkody? Kto zatwierdza propozycje najważniejszych (i w ogóle wszystkich) zawodów międzynarodowych? Kto decyduje o zmianach w przepisach tej konkurencji? Kto decyduje o zmianach w regulaminach tak ważnych rozgrywek, jak np. Puchar Świata czy Puchar Narodów?

Wszyscy, którzy interesują się skokami, odpowiedzą, że tą osobą jest John Roche. A kim jest formalnie John Roche? Dyrektorem departamentu skoków w biurze FEI.

 

A czy potrafią Państwo odpowiedzieć na pytanie, kto jest szefem komisji skoków w FEI, bo takowe ciało przecież istnieje. I choć ciało to istnieje, a jej szef teoretycznie stoi wyżej w hierarchii FEI od Johna Roche’a, to – idę o zakład – nie są Państwo w stanie podać jego nazwiska bez sprawdzania na stronie internetowej FEI, kto akurat pełni tę funkcję. Dlaczego? To proste, bo tak naprawdę ważniejszy od niego jest John Roche.

Przejdźmy teraz na polskie podwórko.

Czytaj więcej... | 11112 znaków więcej | Komentarzy: 4
Nadesłany przez Marek Szewczyk 18.04.2015, 18:24:40 (1716 odsłon)

 

W piątek 17 kwietnia obradował zarząd PZJ i podjął wiele decyzji. O niektórych z nich można było przeczytać jeszcze w piątek na facebukowej stronie zarządu (to się podobno nazywa fanpage). Dobrze, że obecne władze wpadły na pomysł, aby na bieżąco informować (choć w sposób nieformalny)  środowisko o swoich decyzjach. Szybki przepływ informacji w dzisiejszych czasach to rzecz niezbędna. O wszystkich sprawach omawianych na tym posiedzeniu i pozostałych decyzjach będzie można zapewne przeczytać w „sprawozdaniach zarządu”  w zakładce „zarząd” na stronie internetowej PZJ za kilka dni, kiedy powstanie protokół. I to będzie ten bardziej formalny sposób komunikowania o tym, nad czym zarząd obradował i jakie decyzje podjął.

  

Zatrzymam się na chwilę nad jednym wpisem na FB: Zarząd /…/ odwołał przewodniczącą komisji parajeździectwa - która ze względu na stan zdrowia nie mogła pełnić swojej funkcji - ogłaszając jednocześnie nowy konkurs, powierzając na ten czas pełnienie obowiązków kierującego dyscypliną Panu Nemezjuszowi Kasztelanowi.

 

Przypomnijmy, konkurs na menedżera komisji parajeździectwa wygrała Kamila Stefaniak. Faktycznie, była chora, na dwa tygodnie trafiła do szpitala, przez jakiś czas kontakt z nią był utrudniony. Przez jaki - jest kwestią sporną. Zdaniem pani Stefaniak, trwało to kilka dni, zdaniem zarządu – nie było z nią kontaktu od czasu warszawskiej Cavaliady. Nie potrafię i nie zamierzam rozstrzygać tego sporu. Chcę zwrócić uwagę na co innego.

Czytaj więcej... | 5779 znaków więcej | Komentarzy: 2
Nadesłany przez Marek Szewczyk 14.04.2015, 23:21:24 (1406 odsłon)

Jak wiadomo, wąskim gardłem systemu rejestracji w PZJ jest fakt, że obowiązywanie wszelkich licencje pokrywa się z rokiem kalendarzowym. Grudzień i styczeń to miesiące, kiedy nie sposób się do biura PZJ dodzwonić, bo linie są przeciążone, a dwie osoby, jakie pracowały w dziale rejestracji ledwo dawały radę, aby obsłużyć wszystkich, którzy przysyłali do biura dokumenty i pieniądze, bądź przychodzili osobiście, aby załatwić otrzymanie licencji na nowy rok. Użyłem czasu przeszłego (dwie osoby pracowały), bo nowy zarząd doszedł do wniosku, że w tym obszarze wystarczy jedna osoba. 

 

Tym bardziej więc może obecne władze PZJ spróbują wdrożyć w życie pomysł, który mógłby nam wszystkim ułatwić życie. Oto on. „Sprzedaję” go bez żadnych opłat, pro publico bono.

 

Czytaj więcej... | 5679 znaków więcej | Komentarzy: 2
Nadesłany przez Marek Szewczyk 11.04.2015, 15:28:14 (1049 odsłon)

Przeczytałem w „Polska The Times” wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem, byłym premierem, pod znamiennym tytułem „Jesteśmy dzisiaj w stanie politycznej wojny domowej”. Skojarzenie miałem jedno – w naszym środowisku jeździeckim mamy dokładnie taki sam stan. A jak przeczytałem fragment, z którego pochodzi to zdanie, odczułem tym większą analogię do tego, co się dzieje w polskim jeździectwie. Oto ten fragment:

  

Politycy w większości nie mają kwalifikacji do poważnej rozmowy o poważnych problemach. Myślę o przyszłości społeczeństwa, gospodarki, o naszym wpływie na przyszłość Europy itd. Dlatego wyłącznie manipulują społecznymi emocjami w nieistotnych lub symbolicznych kwestiach. To prowadzi do wrogości i utrwalania nienawistnych podziałów. Jesteśmy dzisiaj w stanie politycznej wojny domowej. Celem jest bezwarunkowa kapitulacja wroga, a nie żaden kompromis. Oczywiście przestało istnieć coś, co można określić jako dobro wspólne.”

Czytaj więcej... | 2437 znaków więcej | Komentarze?
Nadesłany przez Marek Szewczyk 9.04.2015, 23:24:40 (2151 odsłon)

Wczoraj (czyli 8 kwietnia) wreszcie ukazał się na stronie PZJ komunikat informujący o tym, o czym środowisko wiedziało już wcześniej, … że Zarząd Polskiego Związku Jeździeckiego przyjął rezygnację pana Jacka Gałczyńskiego i postanowił o odwołaniu go z funkcji Menadżera Dyscypliny WKKW Polskiego Związku Jeździeckiego. Jestem bardzo rozczarowany faktem, że Jacek Gałczyński nie będzie już pełnił tej funkcji. Uważałem (i nadal uważam), że był bardzo dobrym kandydatem na tę funkcję. Wiem, że jego nominacja została dobrze przyjęta w środowisku WKKW, że rozmowy, jakie przeprowadzał i kroki, jakie podjął, zostały pozytywnie ocenione przez większość ludzi z tego grona.

  

Komunikat PZJ jest bardzo lakoniczny – nie wiadomo, dlaczego Jacek Gałczyński „zrezygnował”. Ja co nieco wiem i postaram się rozświetlić tę sprawę, choć jest mi niezręcznie pisać o niej, gdyż – jak wiadomo – też kandydowałem do tej funkcji. Aby było jasne, oświadczam, że nawet gdyby zarząd rozpisał nowy konkurs na menedżera (obecnie Tomasz Mossakowski jest pełniącym obowiązki), nie jestem już zainteresowany tym stanowiskiem w obecnej sytuacji. Mam inną od obecnego zarządu wizję, jak powinno wyglądać zarządzanie poszczególnymi konkurencjami, czy sportem w ogóle w PZJ. Uważam, że uzdrowić sytuację może tylko przeniesienie ciężaru kierowania sportem na ludzi zatrudnionych na pełnych etatach w biurze PZJ, czyli pełne zawodowstwo (niebawem wyjaśnię szerzej, co mam na myśli). To co robi obecny zarząd jest półśrodkiem (a biorąc pod uwagę efekty – może nawet ćwierć-środkiem), niewiele zmieniającym sytuację w stosunku do tego, co miało miejsce przez ostatnie dwa lata, czy w stosunku do tego, co się działo za czasów Marcina Szczypiorskiego.

 

Fakt, iż doszło do takiej oto sytuacji, że na przestrzeni kilku miesięcy polskim WKKW kieruje już trzecia osoba, oceniam jako porażkę obecnego zarządu. 

Czytaj więcej... | 10883 znaków więcej | 1 komentarz