Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Reklama

« 1 2 3 4 (5) 6 7 8 ... 36 »
Nadesłany przez Marek Szewczyk 14.05.2018, 13:49:54 (3151 odsłon)

Po raz kolejny oddaję głos Beacie Kumanek. W sprawie Janowa Podlaskiego i koni arabskich. Pani Beata jest zagorzałą wielbicielką tej stadniny. Bywa tam regularnie i była na wiosennym przeglądzie koni 10 maja. Przy okazji mają Państwo relację z tego przeglądu. 

Ale co innego jest istotniejsze i co ważne - optymistyczne. Pełniący od niedawna obowiązki prezesa SK Janów Podlaski, oddelegowany na to stanowisko przez KOWR jeden z urzędników tej instytucji, dotychczasowy dyrektor departamentu nadzoru właścicielskiego, Grzegorz Czochański, jest chwalony przez autorkę. 

 

No cóż, od dwóch lat wszystkie (no, prawie wszystkie) decyzje najpierw ANR, a później KOWR w sprawie państwowej hodowli koni arabskich przynoszą opłakane skutki. Ciężko o pozytywnie podejście do kolejnej decyzji tej instytucji. Jednak w przypadku tej decyzji pojdę w ślady Beaty Kumanek w tym sensie, że otworzę kredyt zaufania dla p.o. prezesa Grzegorza Czochańskiego. W końcu w KOWR pracują różni ludzie, nie każdy jest Sutkowskim.

 

Pan Czochański nie jest arabiarzem, nie jest w ogóle koniarzem, niewiele wiadomo o jego wykształceniu i przeszłości zawodowej, ale kto wie? Może odegra poztywną rolę w historii stadniny Janowskiej. Tego stadninie i jemu życzę.

W końcu efekty zależą bardziej od podejścia do powierzonych obowiązków, od podejścia do ludzi i od pracowitości, a nie od nazwiska czy wykształcenia.

 

Przecież Sławomir Pietrzak jest niewątpliwie jednym z nas, koniarzy. Mało tego jest profesorem. Znam go od lat, jesteśmy na "ty" (wczoraj spotkaliśmy się jako sędziowie na zawodach WKKW w Starej Miłośnie), można powiedzieć, że jesteśmy kolegami, ale to nie uniemożliwia mi powiedzieć, że jego działalność jako prezesa SK Janów Podlaski oceniam negatywnie. 

 

A teraz oddaję już głos Beacie Kumanek.

Marek Szewczyk

Czytaj więcej... | 11504 znaków więcej | Komentarzy: 3
Nadesłany przez Marek Szewczyk 11.05.2018, 22:16:11 (837 odsłon)

Przeczytanie tej książki wprawiło mnie w dziwny stan. Z jednej strony – wzruszenia. Z drugiej – no właśnie, jakie tu słowo znaleźć. Spełnienia? Zaspokojenia? Chodzi bowiem o to odczucie, że poznało się ciekawą historię rodziny słynnego polskiego jeźdźca.

 

Każdy polski koniarz zna nazwisko Adama Królikiewicza. Brązowego medalisty olimpijskiego z Paryża, z 1924 roku. Wszyscy znają ze zdjęć Picadora. Dzielnego konia bez ogona. Wielu zapewne czytało wspomnienia Adama Królikiewicza. Chodzi o jego książki: „Jasiek, Picador i ja” czy „Od Nicei do Nowego Jorku”. Historię polskiego jeździectwa w okresie międzywojennym bardzo drobiazgowo opisał profesor Witold Pruski w książce „Dzieje konkursów hipicznych w Polsce”. Na łamach „Konia Polskiego” było dużo artykułów przypominających sukcesy polskich jeźdźców z tego okresu.

Czytaj więcej... | 3362 znaków więcej | 1 komentarz
Nadesłany przez Marek Szewczyk 9.05.2018, 15:12:25 (2145 odsłon)

Jak podało dziś RMF, śledztwo w sprawie rzekomej niegospodarności w Stadninie Koni w Janowie Podlaskim, kiedy zarządzał nią Marek Trela, zostało po raz kolejny przedłużone. Tym razem o 5 miesiący. Do 9 października.

 

Jaki jest formalny powód? Zachodzi konieczność uzupełnienia materiału dowodowego, a to nie oznacza, że pojawiły się nowe wątki - mówi prokurator Waldemar Moncarzewski, rzecznik lubelskiej prokuratury.

Guzik prawda. 

Czytaj więcej... | 5034 znaków więcej | 1 komentarz
Nadesłany przez Marek Szewczyk 10.04.2018, 23:00:00 (2311 odsłon)

Wpadł mi w ręce drugi numer „Konia Polskiego” z tego roku. To bliskie memu sercu pismo, które na kilka lat zniknęło w ogóle z rynku, jest obecnie wydawane przez Polski Klub Wyścigów Konnych, a redaktorem naczelnym jest prezes PKWK Tomasz Chalimoniuk. O nowej szacie graficznej i zawartości merytorycznej nie będę się wypowiadał. Ograniczę się do tego - cieszę się, że w ogóle pismo „ożyło”.

 

Chcę się jednak odnieść do artykułu, jaki w tym numerze KP został opublikowany. Jego autorem jest Jerzy Sawka, obecnie dyrektor toru Partynice we Wrocławiu, a w przeszłości dziennikarz, naczelny wrocławskiego wydania „Gazety Wyborczej”. Tytuł tego artykułu brzmi: „Wyścigi konne. Wóz albo przewóz”. Można go przeczytać nie tylko w „Koniu Polskim”. Ostatnio autor wrzucił ten tekst do facebooka (https://www.facebook.com/jerzy.sawka/posts/1984930221540262).

Czytaj więcej... | 8741 znaków więcej | Komentarzy: 5
Nadesłany przez Marek Szewczyk 5.04.2018, 22:57:43 (731 odsłon)

Pożyczyłem od Marcina Szczypiorskiego Biuletyn Informacyjny Polskiego Związku Jeździeckiego nr 6 z roku… 1958. Pożyczyłem, bo chciałem przeczytać, jak Henryk Leliwa-Roycewicz opisał start na igrzyskach olimpijskich w Berlinie, gdzie Polacy zdobyli srebrny medal. Jeszcze nie przeczytałem tego tekstu, bo jak otworzyłem ten liczący raptem 27 stron skoroszyt składający się z powielanego (?) maszynopisu, to utknąłem na trzech pierwszych tekstach. Ileż one wspomnień przywołały!

Czytaj więcej... | 7708 znaków więcej | Komentarze?
Nadesłany przez Marek Szewczyk 7.03.2018, 16:34:14 (4011 odsłon)

Na stronie Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa ukazał się dziś komunikat następującej treści:

 

Dziś, 7 marca br. został odwołany Zarząd Stadniny Koni Janów Podlaski Sp. z o.o. Andrzej Sutkowski, Zastępca Dyrektora Generalnego KOWR w Pionie Nadzoru nad Spółkami podziękował prof. Sławomirowi Pietrzakowi za dotychczasową współpracę i życzył mu sukcesów w dalszej pracy zawodowej.

Czytaj więcej... | 3509 znaków więcej | Komentarzy: 23
Nadesłany przez Marek Szewczyk 6.03.2018, 17:16:33 (4362 odsłon)

„Gazeta Polska” z 6 marca opublikowała artykuł Piotra Nisztora pt. „SB w stadninach”. Tak zwany lead zawiera kwintesencję tego niezbyt długiego tekstu. Oto on:

 

Ujawniamy\ Marek Trela, były wieloletni szef stadniny w Janowie Podlaskim, wg akt IPN-u był zarejestrowany przez SB jako tajny współpracownik o pseudonimie Marek. Bezpieka chciała zwerbować do współpracy również Jerzego Białoboka, kierującego przez lata stadniną w Michałowie, ale ostatecznie odstąpiła od werbunku.

Czytaj więcej... | 10047 znaków więcej | Komentarzy: 9
Nadesłany przez Marek Szewczyk 28.02.2018, 12:03:51 (2716 odsłon)

Moje przypuszczenia, że śledztwo w sprawie rzekomej niegospodarności w SK Janów Podlaski w czasie, kiedy nią kierował Marek Trela, zostanie ponownie przedłużone, sprawdziło się. Tym razem o kolejne 3 miesiące – do 9 maja. Decyzję podjął sam zastępca prokuratora krajowego. To pokazuje, jak wielką wagę urzędnicy podlegli prokuratorowi naczelnemu i ministrowi „sprawiedliwość”, Zbigniewowi Ziobrze przykładają do tego, aby chronić innego ministra tego samego rządu, Krzysztofa Jurgiela, przed tym, aby nie wyszło na jaw, że kolejny (i najistotniejszy) jego argument za zwolnienie Marka Treli z funkcji prezesa SK Janów Podlaski został wyssany z palca.

Czytaj więcej... | 12919 znaków więcej | Komentarzy: 10
Nadesłany przez Marek Szewczyk 23.02.2018, 11:51:43 (1863 odsłon)

Niech to diabli – zapomniałem, a to istotna sprawa. Dziękuję Irenie Cieślak za przypomnienie (na FC), jak to było. Skleroza tym bardziej boli, że przecież sam o tym pisałem.

 

Nieprawda, jak napisałem w poprzednim tekście, że „bogu ducha winny Jerzy Białobok oberwał rykoszetem”. Był „winny”, a jakże. Nie chciał wypłacić senatorowi nienależnego odszkodowania za źrebaka, który padł w Michałowie, kiedy był razem z matką, która miała być pokryta Eksternem. Zresztą przypomnę jak to było, cytując cały fragment ze wspomnianego tekstu – „Potyczki senatora z arabiarzami” (9 III 2016).

Czytaj więcej... | 2812 znaków więcej | Komentarzy: 3
Nadesłany przez Marek Szewczyk 22.02.2018, 20:50:00 (2984 odsłon)

19 lutego minęło dwa lata od momentu, kiedy minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel dał zielone światło na to, aby kierownictwo Agencji Nieruchomości Rolnych odwołało dwóch prezesów stadnin koni arabskich – Jerzego Białoboka z Michałowa i Marka Trelę z Janowa Podlaskiego, a także na to, aby zwolnić inspektor Annę Stojanowską, która nadzorowała hodowlę koni arabskich w ANR. Wszystkie te trzy decyzje personalne były spowodowane bardzo niskimi pobudkami. Dwóch osobników, hodowca z Bełżyc oraz senator-hodowca, chcieli się zemścić. Ten pierwszy miał porachunki (przegrany proces sądowy – pisałem o tym w tekście pt. „Człowiek z cienia” 8 IV 2016)) z Markiem Trelą, a ten drugi miał za złe Annie Stojanowskiej, że nie zgodziła się umieścić jego klaczy w pierwszej dziesiątce listy aukcyjne w 2015 roku. Bogu ducha „winnemu” Jerzemu Białobokowi dostało się przy okazji. A że senator-hodowca miał łatwy dostęp do ucha ministra (był wcześniej szefem biura poselskiego Jurgiela), to ten się bez zastanowienia zgodził. Przypuszczam, że dziś tego żałuje, a może nawet ma tym dwóm osobnikom za złe, że go wpuścili na minę. Bo jest oczywiste, że ani minister, ani władze ANR nie spodziewali się takiej burzy, jaką wywołali tymi decyzjami. 

 

Te dwa lata, jakie minęły od tych niesprawiedliwych i szkodliwych decyzji, które w dalszej konsekwencji zrujnowały markę aukcji w Janowie Podlaskim, a także bardzo poważnie osłabiły markę polskiej hodowli koni arabskich, naznaczone są kłamstwami, ukrywaniem fatalnych skutków tych decyzji za pomocą albo „tajemnicy handlowej”, albo gry na czas. 

Czytaj więcej... | 18988 znaków więcej | Komentarzy: 3