Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Reklama

« 1 ... 4 5 6 (7) 8 9 10 ... 39 »
Nadesłany przez Marek Szewczyk 1.06.2018, 20:54:26 (2840 odsłon)

Od kilku godzin funkcjonuje strona internetowa aukcji janowskiej www.janowauction.com

Strona ładna graficznie. Otwiera ją sympatyczny filmik pokazujący uroki Janowa Podlaskiego. Poza nim jest kilka suchych komunikatów i newsów. Jeden z nich mówi o tym, że pracę ukończył fotograf Glen Jackobs, który zrobił zdjęcia do katalogu aukcyjnego. Ale jakby ktoś liczył, że wreszcie dowie się, jakie konie będą oferowane na sprzedaż, to się rozczaruje. Listy nie ma.

 

A lektura komunikatów potwierdza kilka spraw. Najogólniej mówiąc – aukcja będzie podobna do tego, jak wygląda obecnie sejm. Syndrom oblężonej twierdzy stał się zakaźny. Aukcja będzie zamknięta, dostać się będą mogli tylko „swoi”, no i oczywiście kupcy.

Czytaj więcej... | 4322 znaków więcej | Komentarzy: 3
Nadesłany przez Marek Szewczyk 29.05.2018, 21:38:40 (2775 odsłon)

Na stronie internetowej Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich ukazał się komunikat. Kuriozalny w swojej wymowie. Dlaczego? Bo Związek wreszcie zabrał głos, ale nie po to, by chociażby zaprotestować w sprawach związanych z tegoroczną aukcją w Janowie Podlaskim, a są to rzeczy ewidentnie godzące w interesy członków PZHKA (szczegóły w dalszej części tekstu), ale by zaapelować do „koleżanek i kolegów” „szczególnie aktywnych w przestrzeni internetowej i medialnej” tymi oto ezopowymi słowy:

Czytaj więcej... | 9684 znaków więcej | Komentarzy: 5
Nadesłany przez Marek Szewczyk 28.05.2018, 18:10:00 (1501 odsłon)

Wszyscy znają aferę z nagrodami dla ministrów i wiceministrów z obecnego, czyli pisowskiego rządu. Nagroda dla ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela od jego przełożonej, czyli ówczesnej premier Beaty Szydło, wyniosła 65 tysięcy złotych.

 

Kiedy prezes wszystkich prezesów zobaczył, jak wielka afera się rozpętała po ujawnieniu informacji o wysokości tych nagród, nakazał ministrom „zwrócić” je. Oczywiście nie był to żaden zwrot, bo gdyby tak miało być, to powinny być zwrócone do skarbu państwa. A tymczasem szef PiS rozkazał przekazać je na Caritas. Czy tak się faktycznie stało, tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy, bo ani Caritas, ani rząd nie chce opublikować listy-wykazu, kto i ile przekazał na tę kościelną instytucję.

 

Ale gdyby minister Jurgiel faktycznie owe 65 tysięcy złotych przekazał na Caritas, to nie powinien się martwić tą wyrwą w swoim budżecie. Mam dla niego radę.

Czytaj więcej... | 5729 znaków więcej | 1 komentarz
Nadesłany przez Marek Szewczyk 26.05.2018, 18:50:00 (2002 odsłon)

Jak wiadomo, od marca pełniącym obowiązki prezesa Stadniny Koni Janów Podlaski został Grzegorz Czochański, wcześniej dyrektor departamentu nadzoru nad spółkami strategicznymi w KOWR. Pani Beata Kumanek, stała bywalczyni w janowskiej stadninie i jej wielka fanka, odniosła korzystne wrażenie z bezpośredniego kontaktu z nowym prezesem, do jakiego doszło podczas majowego przeglądu koni. Dała temu wyraz z swoim tekście pt. „Nowy prezes, nowe porządki w SK Janów Podlaski”.

Ja też się przyłączyłem do tego kredytu zaufania, bo stadnina na to zasługuje. A nuż…

  

Teraz pozwalam sobie zwrócić się do p.o. prezesa najpierw z pytaniem, a potem radą.

Pytanie – raczej retoryczne, bo zakładam, że tak – brzmi: czy zapoznał się Pan z dokumentacją w sprawie Pingi?

Czytaj więcej... | 4396 znaków więcej | Komentarzy: 3
Nadesłany przez Marek Szewczyk 24.05.2018, 23:30:00 (1687 odsłon)

W przeddzień wejścia w życie przepisów RODO o ochronie danych osobowych, nie od rzeczy będzie powiedzieć o tym, co jest obowiązkiem każdego dziennikarza, czyli o konieczności chronienia źródeł informacji. Inspirację do tego teksu stał się wpis jakiegoś czytelnika mojego bloga. Wpis, choć ukazał się pod tekstem o sytuacji w stadninie koni Prudnik, dotyczył innej stadniny – Walewic. Właściwie był mało sympatycznym donosem, abym się zainteresował osobą Mateusza Staszałka i tym, co robi w tej stadninie.

Zanim jednak przejdę do tego wątku, wrócę do innej sprawy, a która też dotyczy dziennikarskiej tajemnicy.

Czytaj więcej... | 9162 znaków więcej | Komentarzy: 3
Nadesłany przez Marek Szewczyk 22.05.2018, 8:28:56 (2392 odsłon)

Od wielu lat (nie tylko za PiS-u) w zdecydowanej większości państwowych stadnin koni dzieje się źle. Prezesami zostają ludzie przypadkowi („swoi”), którzy niekompetentnymi rządami rozkładają te spółki gospodarczo i dla których konie są tylko zbędnym balastem. Coraz dotkliwszy brak doświadczonych fachowców na stanowiskach hodowców (bądź ich marginalizowanie) i upadek sportu w stadninach sprawia, że na hodowlanej niwie też dzieje się coraz gorzej. Prudnik był jedną z ostatnich stadnin, która broniła się gospodarczo, a teraz próbuje się jeszcze bronić hodowlanie. Ale jest coraz gorzej.

 

Czytaj więcej... | 8550 znaków więcej | Komentarzy: 8
Nadesłany przez Marek Szewczyk 18.05.2018, 22:34:28 (1664 odsłon)

Dostałem informację, że w majowym numerze „Koni i Rumaków” ukazał się paskudny artykuł niejakiej Marty Borowskiej. Paskudny, bo kłamliwy. Tytuł tego artykułu to: „Pianissima i El Dorada: biotechnologia w służbie hodowli, czyli zarodki na wyprzedaży”. Kolejny tekst, w którym chodzi o to, aby oczernić zwolnionych prezesów stadnin koni arabskich, Jerzego Białoboka i Marka Trelę.

Czytaj więcej... | 13924 znaków więcej | Komentarzy: 3
Nadesłany przez Marek Szewczyk 15.05.2018, 22:31:42 (2639 odsłon)

Czy można jeszcze bardziej zaszkodzić marce, jaką była aukcja koni arabskich Pride of Poland, niż to zrobiła „dobra zmiana”? Okazuje się, że można. A kto może jeszcze bardziej zaszkodzić? Ta sama „dobra zmiana”. Jak?

 

Ano rozdzielając narodowy czempionat i aukcję. Czempionat ma się odbyć na torze Służewiec w Warszawie (10-12 sierpnia), a aukcja tydzień później, w Janowie Podlaskim.

Czytaj więcej... | 8193 znaków więcej | Komentarzy: 2
Nadesłany przez Marek Szewczyk 14.05.2018, 13:49:54 (3480 odsłon)

Po raz kolejny oddaję głos Beacie Kumanek. W sprawie Janowa Podlaskiego i koni arabskich. Pani Beata jest zagorzałą wielbicielką tej stadniny. Bywa tam regularnie i była na wiosennym przeglądzie koni 10 maja. Przy okazji mają Państwo relację z tego przeglądu. 

Ale co innego jest istotniejsze i co ważne - optymistyczne. Pełniący od niedawna obowiązki prezesa SK Janów Podlaski, oddelegowany na to stanowisko przez KOWR jeden z urzędników tej instytucji, dotychczasowy dyrektor departamentu nadzoru właścicielskiego, Grzegorz Czochański, jest chwalony przez autorkę. 

 

No cóż, od dwóch lat wszystkie (no, prawie wszystkie) decyzje najpierw ANR, a później KOWR w sprawie państwowej hodowli koni arabskich przynoszą opłakane skutki. Ciężko o pozytywnie podejście do kolejnej decyzji tej instytucji. Jednak w przypadku tej decyzji pojdę w ślady Beaty Kumanek w tym sensie, że otworzę kredyt zaufania dla p.o. prezesa Grzegorza Czochańskiego. W końcu w KOWR pracują różni ludzie, nie każdy jest Sutkowskim.

 

Pan Czochański nie jest arabiarzem, nie jest w ogóle koniarzem, niewiele wiadomo o jego wykształceniu i przeszłości zawodowej, ale kto wie? Może odegra poztywną rolę w historii stadniny Janowskiej. Tego stadninie i jemu życzę.

W końcu efekty zależą bardziej od podejścia do powierzonych obowiązków, od podejścia do ludzi i od pracowitości, a nie od nazwiska czy wykształcenia.

 

Przecież Sławomir Pietrzak jest niewątpliwie jednym z nas, koniarzy. Mało tego jest profesorem. Znam go od lat, jesteśmy na "ty" (wczoraj spotkaliśmy się jako sędziowie na zawodach WKKW w Starej Miłośnie), można powiedzieć, że jesteśmy kolegami, ale to nie uniemożliwia mi powiedzieć, że jego działalność jako prezesa SK Janów Podlaski oceniam negatywnie. 

 

A teraz oddaję już głos Beacie Kumanek.

Marek Szewczyk

Czytaj więcej... | 11504 znaków więcej | Komentarzy: 4
Nadesłany przez Marek Szewczyk 11.05.2018, 22:16:11 (923 odsłon)

Przeczytanie tej książki wprawiło mnie w dziwny stan. Z jednej strony – wzruszenia. Z drugiej – no właśnie, jakie tu słowo znaleźć. Spełnienia? Zaspokojenia? Chodzi bowiem o to odczucie, że poznało się ciekawą historię rodziny słynnego polskiego jeźdźca.

 

Każdy polski koniarz zna nazwisko Adama Królikiewicza. Brązowego medalisty olimpijskiego z Paryża, z 1924 roku. Wszyscy znają ze zdjęć Picadora. Dzielnego konia bez ogona. Wielu zapewne czytało wspomnienia Adama Królikiewicza. Chodzi o jego książki: „Jasiek, Picador i ja” czy „Od Nicei do Nowego Jorku”. Historię polskiego jeździectwa w okresie międzywojennym bardzo drobiazgowo opisał profesor Witold Pruski w książce „Dzieje konkursów hipicznych w Polsce”. Na łamach „Konia Polskiego” było dużo artykułów przypominających sukcesy polskich jeźdźców z tego okresu.

Czytaj więcej... | 3362 znaków więcej | 1 komentarz