Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Handicap i inne, czyli jak nieuctwo miesza w polskim j─Özyku

Nadesłany przez Marek Szewczyk 18.10.2013, 17:00:00 (7887 odsłon)

Lubi─Ö s┼éucha─ç audycji dr Katarzyny K┼éosi┼äskiej w radiowej Trójce pt. „Co w mowie piszczy”. S─ů wielce pouczaj─ůce i ciekawe. Z jednej strony mo┼╝na si─Ö dowiedzie─ç, co jest prawid┼éowe, a co b┼é─Ödne w polszczy┼║nie. Z drugiej – sk─ůd si─Ö wzi─Ö┼éy jakie┼Ť s┼éowa, okre┼Ťlania, przys┼éowia. Przyk┼éadowo: sk─ůd si─Ö wzi─Ö┼éo powiedzenie „na pohybel” i co ono oznacza, bo tak  zatytu┼éowanym jeden z poprzednich tekstów („Na pohybel tandecie”), dowiedzia┼éem si─Ö z audycji Pani Doktor.  A kilka dni temu np. sk─ůd si─Ö wzi─Ö┼éo okre┼Ťlenie „masz babo placek”.

 

Ostatnio jednak si─Ö zmartwi┼éem. A powodem by┼éo s┼éowo „handicap”. Doktor K┼éosi┼äska wyja┼Ťni┼éa najpierw co to s┼éowo oznacza i oczywi┼Ťcie wskaza┼éa, ┼╝e jest nagminnie u┼╝ywane w dok┼éadnie odwrotnym znaczeniu. Jednak ostatnie zdania jej audycji zdaj─ů si─Ö sugerowa─ç, ┼╝e usankcjonowa┼éa ju┼╝ to drugie znaczenie i mo┼╝na u┼╝ywa─ç obu. Ja w ka┼╝dym razie tak to zrozumia┼éem. Czy dobrze – ka┼╝dy mo┼╝e sobie sam wyrobi─ç  pogl─ůd, ods┼éuchuj─ůc tej konkretnej audycji (http://www.polskieradio.pl/9/305/Artykul/942536,Handicap).

Je┼Ťli jednak tak mia┼éoby by─ç, to stanowczo protestuj─Ö. „Handicap” to nie pierwszy przypadek, kiedy dziennikarze sportowi albo ┼║le u┼╝ywaj─ů okre┼Ťlenia wywodz─ůcego si─Ö ze ┼Ťwiata wy┼Ťcigów konnych, albo co┼Ť ┼║le przet┼éumacz─ů, albo nie wiedzie─ç czemu zaw┼éaszczaj─ů jakie┼Ť.

A swoj─ů drog─ů warto sobie uzmys┼éowi─ç, ┼╝e bardzo du┼╝o okre┼Ťle┼ä u┼╝ywanych we wspó┼éczesnym sporcie wywodzi si─Ö z XVIII-wiecznej Anglii, ze ┼Ťrodowiska pierwszego zawodowego sportu ery nowo┼╝ytnej, jakimi by┼éy wy┼Ťcigi konne. Jakie to okre┼Ťlenia?



Starcie tytanów

Przytocz─Ö tylko najpopularniejsze: start i meta, faworyt i fuks, forma i kondycja, trener, mecz, walkower, dystans, leader, klasa, protest, falstart, tempo.  Te s┼éowa napisa┼é Henryk Danielewicz, nie┼╝yj─ůcy ju┼╝ wybitny znawca wy┼Ťcigów konnych i wieloletni autor „Konia Polskiego” w numerze 4 z 1981 roku. Jego króciutki tekst, a w┼éa┼Ťciwie list do redakcji, by┼é swoistym post scriptum do obszernego artyku┼éu tak┼╝e nie┼╝yj─ůcego ju┼╝ profesora Witolda Pruskiego pod wiele mówi─ůcym tytu┼éem „Wy┼╝szo┼Ť─ç dorobku kulturalnego w sportach konnych w stosunku do innych dyscyplin”, który ukaza┼é si─Ö numer wcze┼Ťniej (KP nr 3/1981).

W swoim artykule Profesor zwróci┼é uwag─Ö, ┼╝e tezy Bogdana Tuszy┼äskiego zawarte w ksi─ů┼╝ce „Prasa i sport, wydawnictwo z okazji 100-lecia prasy sportowej 1881-1981” wydanej – oczywi┼Ťcie w 1981 roku, s─ů b┼é─Ödne. Otó┼╝ redaktor Tuszy┼äski przyj─ů┼é, ┼╝e prasa sportowa na ziemiach polskich (bo Polski wówczas nie by┼éo na mapach ┼Ťwiata) narodzi┼éa si─Ö 1 kwietnia 1881 roku. To wtedy ukaza┼é si─Ö pierwszy numer miesi─Öcznika lwowskiego „Soko┼éa” pt. „Przewodnik Gimnastyczny”. Autor przyj─ů┼é te┼╝, ┼╝e „Sokó┼é” by┼é pierwszym stowarzyszeniem sportowym za┼éo┼╝onym na polskich ziemiach, co mia┼éo miejsce w roku 1867.

Profesor Pruski w swoim artykule stwierdzi┼é, ┼╝e obu tych dat nie mo┼╝na traktowa─ç za pierwociny sportu w Polsce, a trzeba je cofn─ů─ç o: 40 lat – w przypadku prasy sportowej, a o 29 lat – w przypadku stowarzyszenia sportowego.

Je┼Ťli chodzi o dat─Ö narodzin prasy sportowej w Polsce, mam w─ůtpliwo┼Ťci, czy Profesor mia┼é racj─Ö. Oczywi┼Ťcie nie dotyczy to faktów, które przytoczy┼é, bo te nie podlegaj─ů dyskusji. Chodzi o ich interpretacj─Ö. Profesor napisa┼é: W dyscyplinie sportów konnych powsta┼éy te┼╝ najdawniejsze w Polsce i najd┼éu┼╝ej istniej─ůce specjalistyczne wydawnictwa periodyczne. /…/ … og┼éaszane drukiem sprawozdania z wy┼Ťcigów konnych odbywanych w Warszawie. Ukazywa┼éy si─Ö one w latach 1841-1981, z ma┼éymi tylko przerwami wojennymi.

Pytanie tylko, czy sprawozdania wy┼Ťcigowe, a wi─Öc wydawnictwa zawieraj─ůce: wyniki gonitw, ich opis, dane typu liczba wygranych gonitw przez trenerów, d┼╝okejów, sumy wygranych pieni─Ödzy przez w┼éa┼Ťcicieli, itp., itd., a wi─Öc g┼éównie cyferki, kolumny, tabele mo┼╝na traktowa─ç jako pras─Ö. „┼╗ywego” s┼éowa pisanego przez znanych z imienia i nazwiska autorów tam nie by┼éo. Takie wydawnictwa pojawi┼éy si─Ö  pó┼║niej. Jak pisa┼é Profesor:

Czasopisma hipologiczno-sportowe, maj─ůce za zadanie nie tylko sprawozdania z wy┼Ťcigów, lecz równie┼╝ artyku┼éy o hodowli koni, rozwa┼╝ania ró┼╝nych zagadnie┼ä ┼╝ycia sportowego, kroniki wydarze┼ä krajowych i poza granicami kraju, zacz─Ö┼éy si─Ö ukazywa─ç w Polsce od 1888 roku, kiedy to Micha┼é Romiszewski zacz─ů┼é wydawa─ç w Warszawie ilustrowany miesi─Öcznik „Sport”. Czyli 7 lat pó┼║niej ni┼╝ „Przewodnik Gimnastyczny” Lwowskiego klubu sportowego „Sokó┼é”.

Moim zdaniem 1:0 dla Tuszyńskiego. Inaczej jest w przypadku drugiej daty.

Jak pisał Profesor:

Na ziemiach polskich pierwsza inicjatywa w tym wzgl─Ödzie /urz─ůdzania wy┼Ťcigów konnych – przyp. mój/  wy┼éoni┼éa si─Ö w Wielkopolsce, gdy tamtejsi hodowcy koni za┼éo┼╝yli w Poznaniu w dniu 22 wrze┼Ťnia 1838 roku Towarzystwo Podniesienia Chowu Koni, Byd┼éa i Owiec. G┼éównym zadaniem Towarzystwa mia┼éo by─ç doskonalenie hodowli koni przez poddawanie ich w m┼éodym wieku racjonalnemu treningowi, a nast─Öpnie sprawdzanie dzielno┼Ťci na wy┼Ťcigach. Okazy, które spisywa┼éy si─Ö najdzielniej, brane by┼éy po uko┼äczeniu tych prób do hodowli w charakterze reproduktorów ulepszaj─ůcych ras─Ö. Drugim zadaniem Towarzystwa mia┼éo by─ç krzewienie t─Ö┼╝yzny fizycznej je┼║d┼║ców amatorów i zawodowych d┼╝okejów.

Zw┼éaszcza ten drugi punkt nie pozostawia w─ůtpliwo┼Ťci, ┼╝e mamy do czynienia ze stowarzyszeniem o charakterze klubu sportowego. To pozna┼äskie Towarzystwo powsta┼éo na 29 lat przed „Soko┼éem”. Tak┼╝e towarzystwa wy┼Ťcigowe w Warszawie (1841), Lwowie (1842) czy Wilnie (1857) powsta┼éy przed „Soko┼éem”.

A wi─Öc w tym wypadku 1:0 dla Profesora Pruskiego. W sumie remis 1:1.

A tak na marginesie, redaktor Bogdan Tuszy┼äski to drugi, obok Bohdana Tomaszewskiego, wielki g┼éos sportowego radia z lat 1960. czy 70., zapami─Ötany g┼éównie z relacji z Wy┼Ťcigu Pokoju („halo, tu helikopter”). Przez wiele lat by┼é szefem redakcji sportowej Polskiego Radia i to pod jego r─Ök─ů zaczynali terminowa─ç tacy znani dzi┼Ť komentatorzy telewizyjni, jak W┼éodzimierz Szaranowicz czy Dariusz Szpakowski i wielu innych. Gdy red. Tuszy┼äski przeszed┼é na emerytur─Ö, jego pasj─ů sta┼éo si─Ö dokumentowanie dziejów polskiego sportu. Wyda┼é wiele ksi─ů┼╝ek o polskim sporcie, o dziennikarzach sportowych, a tak┼╝e „Leksykon olimpijczyków polskich 1924-2006 (razem z Henrykiem Kurzy┼äskim), przy której to pozycji mia┼éem przyjemno┼Ť─ç wspó┼épracowa─ç z Redaktorem i pozna─ç go osobi┼Ťcie. Zna┼éem te┼╝ osobi┼Ťcie i darzy┼éem wielkim szacunkiem Profesora Witolda Pruskiego, wieloletniego autora „Konia Polskiego”. Profesor by┼é z kolei niew─ůtpliwie najwi─Ökszym historykiem polskiej hodowli koni, polskich wy┼Ťcigów konnych. Polemika jednego z drugim na ┼éamach pisma, w którym wówczas terminowa┼éem pod r─Ök─ů wieloletniego redaktora naczelnego Antoniego ┼Üwi─Öckiego, to by┼éo jak starcie tytanów.

 

Bzdura, czyli „handicap w┼éasnego boiska”

Po tej lekcji historii wró─çmy jednak do tytu┼éowego s┼éowa. Pami─Ötam, ┼╝e gdy pracowa┼éem w redakcji sportowej telewizji, bardzo mnie irytowa┼é zwrot z upodobaniem u┼╝ywany przez reporterów zajmuj─ůcych si─Ö pi┼ék─ů no┼╝n─ů, zarówno tych o niej mówi─ůcych, jak i pisz─ůcych, a mianowicie: Dru┼╝yna A wykorzysta┼éa handicap swojego boiska i wygra┼éa. Oczywi┼Ťcie w znaczeniu, ┼╝e dru┼╝yna A wykorzysta┼éa przewag─Ö swojego boiska. T┼éumaczy┼éem wówczas tym, z którymi wspó┼épracowa┼éem, ┼╝e robi─ů b┼é─ůd. ┼╗e handicap oznacza co┼Ť dok┼éadnie odwrotnego. S┼éowo to wywodzi si─Ö z wy┼Ťcigów konnych, a oznacza, ┼╝e lepszemu koniowi przypisuje si─Ö wy┼╝sz─ů wag─Ö, aby zmniejszy─ç jego szanse, a w┼éa┼Ťciwie aby je zrówna─ç z szansami konia gorszego, który biegnie pod ni┼╝sz─ů wag─ů. Handicap nie oznacza zatem czyje┼Ť przewagi z jakiego┼Ť tam powodu, ale odwrotnie – obci─ů┼╝enie, strat─Ö, utrudnienie. 

Kiedy┼Ť w polskich ┼Ťrodkach masowej komunikacji oznakowane by┼éy miejsca dla inwalidów i kobiet w ci─ů┼╝y. Dzi┼Ť w stosunku do tych pierwszych u┼╝ywa si─Ö elegantszego s┼éowa – niepe┼énosprawni. W j─Özyku angielskim owe miejsca w autobusach czy poci─ůgach opisane by┼éy for handicapped people. Specjalnie przywo┼éuj─Ö ten przyk┼éad, bo mo┼╝e w ten sposób m┼éodym czytelnikom tego tekstu lepiej b─Ödzie zapami─Öta─ç znaczenie s┼éowa „handicap”. By─ç cz┼éowiekiem z handicapem, to znaczy by─ç upo┼Ťledzonym, kalek─ů, niepe┼énosprawnym. Mie─ç mniejsze szanse na co┼Ť ni┼╝ inni ludzi, ci „niehandicapowani”.

 

Qui pro quo, czyli nieporozumienie

Przy okazji, warto zastanowi─ç si─Ö, jaki jest mechanizm, ┼╝e jakie┼Ť s┼éowo zaczyna by─ç u┼╝ywane w z┼éym znaczeniu. Chyba taki: my, ludzie mamy tendencj─Ö do dodawania sobie powagi, znaczenia m.in. przez j─Özyk, jakim si─Ö pos┼éugujemy. Kiedy chcemy komu┼Ť zaimponowa─ç, doda─ç sobie wa┼╝no┼Ťci, lubimy u┼╝ywa─ç nowych, rzadko s┼éyszanych s┼éów, lubimy si─Öga─ç do obcych j─Özyków. Ale kiedy jeste┼Ťmy niedouczeni, kiedy nie znamy dobrze j─Özyka obcego, cz─Östo dochodzi do zabawnych qui pro quo. Tak zapewne by┼éo z „handicapem”. Jaki┼Ť niedouczony dziennikarz u┼╝y┼é kiedy┼Ť pierwszy tego s┼éowa w tym z┼éym, odwrotnym znaczeniu. Inni to podchwycili, bo te┼╝ nie znali prawdziwego znaczenia tego s┼éowa, no i ten chwast si─Ö rozpleni┼é. Tym ┼éatwiej, ┼╝e w ┼Ťrodowisku dziennikarzy sportowych, zw┼éaszcza tych zajmuj─ůcych si─Ö pi┼ék─ů no┼╝n─ů, odsetek erudytów nie jest zbyt du┼╝y. Wiem co mówi─Ö, bo znam ┼Ťrodowisko dziennikarzy sportowych. 

 

Przyk┼éad na z┼ée t┼éumaczenie – prosz─Ö bardzo. Wszyscy znamy okre┼Ťlenie „czarny ko┼ä”, np. zawodów, meczu. Ten zwrot tak┼╝e pochodzi z wy┼Ťcigów konnych, tak┼╝e z angielskiego, ale jest w┼éa┼Ťnie przyk┼éadem tego, ┼╝e wprowadzi┼é je do obiegu sportowego kto┼Ť, kto s┼éabo zna┼é angielski. A mia┼éo to miejsce po II wojnie ┼Ťwiatowej, jak pisa┼é we wspomnianym li┼Ťcie do redakcji Henryk Danielewicz. Otó┼╝ w Anglii na konia, na którego trzeba uwa┼╝a─ç, bo cho─ç niby jest ousiderem (kolejny zwrot z rodem ze ┼Ťwiata wy┼Ťcigów konnych), mo┼╝e jednak nieoczekiwanie wygra─ç, jest zwrot dark horse. T┼éumacz─ůc dos┼éownie – „ciemny ko┼ä” w znaczeniu nieokre┼Ťlony, tajemniczy. A tymczasem jaki┼Ť nieuk przet┼éumaczy┼é to jako „czarny ko┼ä” i tak niestety zosta┼éo.

 

Burnbury Warszawy?

I na koniec – konia z rz─Ödem temu, kto mi wyja┼Ťni, dlaczego mecz dwóch dru┼╝yn pi┼ékarskich (teraz tak┼╝e z innych dyscyplin) z jednego miasta okre┼Ťlany jest mianem Derby? Co ma wspólnego najwa┼╝niejsza gonitwa dla 3-letnich koni pe┼énej krwi angielskiej z meczem pi┼ékarskim dru┼╝yn z tego samego miasta? Co ma wspólnego rodzina angielskich lordów Derby z kopaniem pi┼éki no┼╝nej? Czy wyobra┼╝aj─ů sobie Pa┼ästwo zwrot w j─Özyku sportowym „Burnbury stolicy”? Dlaczego o to pytam? Bo tylko przypadek sprawi┼é, ┼╝e najwa┼╝niejsza gonitwa zosta┼éa nazwana Derby, a nie Burnbury. A by┼éo to tak.

Najznamienitsi angielscy hodowcy i w┼éa┼Ťciciele koni wy┼Ťcigowych zebrali si─Ö w posiad┼éo┼Ťci 12. Lorda Derby, która to posiad┼éo┼Ť─ç nazywa┼éa si─Ö The Oaks (D─Öby). By┼é rok 1779. W┼éa┼Ťnie zosta┼éa rozegrana po raz pierwszy gonitwa dla 3-letnich klaczy, któr─ů nazwano Oaks Stakes. A nazwano j─ů tak na cze┼Ť─ç gospodarza spotkania, Lorda Derby, jako ┼╝e u niego na poprzednim spotkaniu wymy┼Ťlono t─Ö gonitw─Ö. Teraz uradzono, ┼╝e nale┼╝y stworzy─ç podobn─ů gonitw─Ö dla 3-letnich ogierów (ostatecznie rozgrywa si─Ö j─ů i dla ogierów i dla klaczy). I znowu powsta┼é problem nazwy. Kto┼Ť zaproponowa┼é, aby j─ů nazwa─ç na cze┼Ť─ç gospodarza - Derby. Ten jednak, uhonorowany ju┼╝ Oaksem, rzuci┼é pomys┼é, aby j─ů nazwa─ç na cze┼Ť─ç Sir Charlesa Burnbury’ego, drugiej znakomito┼Ťci owych czasów – by┼é stewardem (czyli jak by┼Ťmy dzi┼Ť powiedzieli – prezesem) Jockey Clubu. Sir Burnbury nie zgodzi┼é si─Ö i elegancko zaproponowa┼é, aby rzuci─ç monet─Ö. Los wskaza┼é na Lorda Derby. Pierwsz─ů gonitw─Ö Derby wygra┼é jednak ko┼ä nale┼╝─ůcy do Charlesa Burnbury’ego -  ogier Diomed. By┼éo to w roku 1780.

 

A jak nazwa tej gonitwy zaw─Ödrowa┼éa na boiska pi┼ékarskie? Pewnie by┼éo tak: jaki┼Ť dziennikarz, który wiedzia┼é tylko, ┼╝e Derby to presti┼╝owa gonitwa, pisz─ůc o wa┼╝nym dla jakiego┼Ť miasta meczu, bo spotyka┼éy si─Ö w nim dwie dru┼╝yny z tego miasta, chc─ůc doda─ç wa┼╝no┼Ťci temu wydarzeniu, a swoim s┼éowom oryginalno┼Ťci, u┼╝y┼é tego okre┼Ťlenia: Derby. No i si─Ö przyj─Ö┼éo. Jak pisa┼é pan Danielewicz, w okresie mi─Ödzywojennym przyj─Ö┼éo si─Ö okre┼Ťlenie Derby warszawskie czy krakowskie dla meczów czo┼éowych dru┼╝yn pi┼ékarskich z tych miast.

Pó┼é biedy, kiedy dziennikarz powie czy napisze: w Derby Warszawy Legia zagra z Poloni─ů. Gorzej, ┼╝e cz─Ö┼Ťciej mo┼╝na us┼éysze─ç i przeczyta─ç: w derbach Warszawy…

Mnie a┼╝ skr─Öca, bo przecie┼╝ Derby to po pierwsze s┼éowo nieodmienne, a po drugie - nale┼╝y je pisa─ç z du┼╝ej litery. Ale có┼╝ nieuctwo, to nieuctwo. Gorsze s┼éowa wypieraj─ů lepsze. Dlatego protestuj─Ö, aby s┼éowo handicap mo┼╝na ju┼╝ by┼éo u┼╝ywa─ç w tym z┼éym znaczeniu: jako przewaga z jakiego┼Ť powodu. Dla mnie mo┼╝e istnie─ç tylko w pierwotnym, czyli odwrotnym znaczeniu – jako utrudnienie.

Marek Szewczyk

 

 
Komentarze s─ů w┼éasno┼Ťci─ů ich autor├│w. Tw├│rcy serwisu nie ponosz─ů odpowiedzialno┼Ťci za ich tre┼Ť─ç.

Autor W─ůtek
Go┼Ť─ç
Wys┼éano: 18.10.2013, 20:45  Uaktualniono: 18.10.2013, 21:17
 U┼╝ywa─ç + B...?
Panie Marku,
Ma Pan racj─Ö, ┼╝e z┼ée s┼éowa i nawyki j─Özykowe wypieraj─ů dobre. Przyk┼éadowo, czasownik "u┼╝ywa─ç" rz─ůdzi dope┼éniaczem, nie za┼Ť biernikiem, jak w poni┼╝szym zdaniu:

Dlatego protestuję, aby słowo handicap można już było używać w tym złym znaczeniu

-> powinni┼Ťmy u┼╝ywa─ç S┼üOWA, nie S┼üOWO.

To taki m├│j prywatny konik, je┼Ťli chodzi o j─Özykow─ů krucjat─Ö...
Pozdrawiam!
Ania M.
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego u┼╝ytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Tre┼Ť─ç*
Kod potwierdzaj─ůcy*

Kliknij tutaj, aby od┼Ťwie┼╝y─ç obrazek, je┼Ťli nie jest wystarczaj─ůco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba pr├│b, kt├│re mo┼╝esz wykona─ç: 5