Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

O lustrze i rozlanym mleku

Nadesłany przez Marek Szewczyk 9.11.2015, 20:59:22 (1223 odsłon)

Przeczyta┼éem uwa┼╝nie wywiad z prezesem PZJ Micha┼éem Szubskim, jaki ukaza┼é si─Ö na stronie internetowej „┼Üwiata Koni”. Wywiad d┼éugi i ciekawy. Pióro mnie sw─Ödzi, aby si─Ö odnie┼Ť─ç do wielu w─ůtków, jakie zosta┼éy poruszone w tej wielow─ůtkowej rozmowie, jak─ů z prezesem przeprowadzi┼é S┼éawomir Dudek. Ale na pocz─ůtek ustosunkuje si─Ö tylko do dwóch kwestii: lustra i igrzysk olimpijskich. 



Popatrzmy w lustro

Pan Micha┼é Szubski wypowiedzia┼é wiele gorzkich s┼éów charakteryzuj─ů nas. Nas, czyli ┼Ťrodowisko je┼║dzieckie. Niestety, s─ů to obserwacje trafne.

Jak sam zaznaczy┼é na wst─Öpie, jeszcze do niedawna zaliczy┼é si─Ö do grona ludzi, którzy lubili je┼║dziectwo, ale starali si─Ö trzyma─ç od „polityki zwi─ůzkowej” z daleka, gdy┼╝ postrzegali j─ů jako co┼Ť brudnego. Teraz, kiedy ju┼╝ jest w centrum tej polityki zwi─ůzkowej, pewnie umocni┼é si─Ö w przekonaniu, ┼╝e faktycznie jest ona brudna. Pan Szubski jako osoba jeszcze do niedawna spoza tego ┼Ťrodowiska, przystawia na lustro i mówi, zobaczcie, jacy jeste┼Ťcie.

 

Warto si─Ö nie obra┼╝a─ç, tylko spokojnie spojrze─ç w to lustro. Zobaczymy wówczas wiele prawdy o sobie. Prawdy gorzkiej. Cho─çby takiej:

Po raz pierwszy zetkn─ů┼éem si─Ö ze ┼Ťrodowiskiem, które jest tak mocno podzielone na p┼éaszczy┼║nie nie merytorycznej tylko emocjonalnej. Jest w tym tak du┼╝o zawi┼Ťci, a czasami wr─Öcz nienawi┼Ťci. Gdzie w gr─Ö wchodz─ů jakie┼Ť ma┼ée interesiki grup zawodowych, ja to nazywam syndykatów zawodowych, które gdzie┼Ť historycznie powsta┼éy. Gdzie próba jakiegokolwiek zamachu na ich bezw┼éad funkcjonowania wywo┼éuje wr─Öcz histeryczne reakcje. Gdzie argumenty emocjonalne s─ů wa┼╝niejsze od argumentów merytorycznych. Po raz pierwszy w moim ┼╝yciu widz─Ö wi─Öksz─ů grup─Ö ludzi, dla których powszechnym zjawiskiem, jakie dostrzegam, jest absolutny brak przyjmowania jakiejkolwiek krytyki. Jakakolwiek krytyka budzi agresj─Ö. Nawet je┼Ťli mia┼éaby to by─ç konstruktywna krytyka, nie maj─ůca na celu obra┼╝ania czy ura┼╝ania dyskutanta, tylko ch─Ö─ç sprowokowania pewnego sposobu my┼Ťlenia, czy ewentualnej refleksji.

 

Czy cho─çby takiej:

„Dobro polskiego je┼║dziectwa” sta┼éy si─Ö pustym frazesem, którym mnóstwo ludzi, mówi─ůc nie┼éadnie, wyciera sobie usta. Tymczasem na koniec dnia chodzi o ró┼╝ne, partykularne interesy, które si─Ö kryj─ů za s┼éowami „dobro polskiego je┼║dziectwa”.

 

Czy wreszcie to spostrze┼╝enie natury bardziej ogólnej, ale tak┼╝e pasuj─ůcej jak ula┼é do tego, co si─Ö w je┼║dzieckim ┼Ťrodowisku dzieje:

My pojmujemy prawa obywatelskie przez pryzmat wolno┼Ťci obywatelskiej pojmowanej troch─Ö jak ta szlachecka z XVII wieku, a nie przez pryzmat obowi─ůzku i odpowiedzialno┼Ťci.

  

Niestety, musz─Ö to powiedzie─ç ze smutkiem, ┼╝e ze wszystkimi tymi obserwacjami Pana Prezesa si─Ö zgadzam. W┼éa┼Ťnie partykularyzm interesów i krzy┼╝uj─ůce si─Ö na ka┼╝dym kroku konflikty interesów, s─ů najwi─Ökszym problemem naszego ┼Ťrodowiska. ┼Ürodowiska maj─ůcego o sobie bardzo wysokie wyobra┼╝enie. Jako zbiór ludzi wielkiego formatu. A tymczasem w wi─Ökszo┼Ťci jeste┼Ťmy „interesariuszami” je┼║dziectwa, którymi w wi─Ökszo┼Ťci kieruj─ů pobudki bardzo przyziemne. Dobrze, ┼╝e kto┼Ť mia┼é odwag─Ö to wszystko powiedzie─ç publicznie. Nie s─ů to mi┼ée s┼éowa i nie przysporz─ů Panu Panie Prezesie zwolenników i sympatii w naszym ┼Ťrodowisku, tym bardziej chapeau bas!

 

Płacz nad rozlanym mlekiem

Pan Prezes ustosunkowa┼é si─Ö w wywiadzie do kwestii ewentualnego udzia┼éu naszych reprezentantów w IO w Rio. To co┼Ť nowego, bo na zje┼║dzie, podczas swego wyst─ůpienia programowego, s┼éowo igrzyska olimpijskiego pad┼éy z jego ust tylko raz i to w takim kontek┼Ťcie (cytuj─Ö za protoko┼éem ze zjazdu):

Ja przy okazji chcia┼éem bardzo podzi─Ökowa─ç panu Wierzchowieckiemu za to, czego ja nie mia┼ébym odwagi pa┼ästwu powiedzie─ç, bo jestem laikiem, a bij─Ö si─Ö z t─ů my┼Ťl─Ö od Normandii, czy warto jest bra─ç udzia┼é w zawodach (chodzi┼éo w┼éa┼Ťnie o IO – przyp. M.Sz.), w których mamy ma┼ée szanse na odniesienie jakiego┼Ť sukcesu. Mo┼╝e warto popracowa─ç u podstaw, pojawi─ç si─Ö na tych zawodach wtedy, kiedy b─Ödziemy mogli nawi─ůza─ç pe┼én─ů rywalizacj─Ö ze ┼Ťwiatow─ů czo┼éówk─ů, z┼éapiemy z ni─ů kontakt.

 

Przypomn─Ö o co chodzi┼éo. Otó┼╝ w swoim wyst─ůpieniu jako kandydata na prezesa po┼éo┼╝y┼éem nacisk na to (stawia┼éem to na pierwszym miejscu), ┼╝e PZJ ma obowi─ůzek zrobienia wszystkiego, aby nasi reprezentanci wyst─ůpili na IO, nawet je┼Ťli mieliby tam by─ç tylko statystami. ┼Üwi─Ötej pami─Öci Jacek Wierzchowiecki skrytykowa┼é t─Ö tez─Ö. Postawi┼é inn─ů, t─Ö sama zreszt─ů, jak─ů stawia┼é przed IO w Atenach. A brzmia┼éa ona tak: wyjazd na te igrzyska (wówczas Ateny, a obecnie Rio) nie ma sensu, bo: Nie mamy w tej chwili ┼╝adnej pary, która by si─Ö nadawa┼éa na wystartowanie w Igrzyskach Olimpijskich. Tym razem mówi┼é g┼éównie o skokach (zach─Öcam do przeczytania ca┼éego stenogramu), ale wyd┼║wi─Ök jego wypowiedzi by┼é ten sam: te najbli┼╝sze igrzyska nie maj─ů dla nas sensu, trzeba si─Ö skupi─ç na rzetelnych przygotowaniach do nast─Öpnych.

  

Pan Szubski by┼é wówczas, jak wida─ç, tego samego zdania. Teraz za┼Ť w wywiadzie stawia t─Ö spraw─Ö odmiennie. Cytuj─Ö:

Uwa┼╝am jednak, ┼╝e by┼éoby dobrze, ┼╝eby kto┼Ť z polskiego je┼║dziectwa na te Igrzyska Olimpijskie pojecha┼é. Wydaje si─Ö, ┼╝e realn─ů szans─Ö na to maj─ů  dzisiaj ju┼╝ tylko  ┼╗aneta Skowro┼äska, Aleksandra Szulc i Beata Stremler, czyli uje┼╝d┼╝eniowcy. ┼Ürodowisko tej konkurencji mówi mi, ┼╝e je┼Ťli stworzymy odpowiednie warunki dla tej trójki, to ci─ůgle jeszcze mamy na ten awans szanse. Jestem gotów zrobi─ç wszystko co mo┼╝liwe, ┼╝eby im te warunki stworzy─ç.

  

A wi─Öc Pan Szubski zmieni┼é zdanie. To dobrze. Jak to si─Ö mówi, tylko krowa nie zmienia pogl─ůdów. A jak kto┼Ť zmienia na te w┼éa┼Ťciwe, to tak─ů zmian─Ö trzeba postrzega─ç jako co┼Ť pozytywnego. I tak to odbieram.

  

Teraz chcia┼ébym zwróci─ç uwag─Ö na t─Ö liczb─Ö pojedyncz─ů: „Jestem gotów zrobi─ç wszystko co mo┼╝liwe, ┼╝eby im te warunki stworzy─ç.”

Po uwa┼╝nym przeczytaniu tego zdania rodz─ů si─Ö dwie refleksje. Po pierwsze, ┼╝e oto pojawia si─Ö co┼Ť nowego. Nowy problem, z jakim si─Ö przyjdzie zmierzy─ç Prezesowi, czy mo┼╝e ju┼╝ si─Ö z nim mierzy. A druga jest taka: czy┼╝by tylko Prezes jest „gotów zrobi─ç wszystko”? A co z reszt─ů zarz─ůdu?

  

Rozumiem, ┼╝e dla kogo┼Ť, kto jest prezesem PZJ od 3 miesi─Öcy, u┼Ťwiadomienie sobie faktu, ┼╝e ewentualny udzia┼é naszych reprezentantów jest spraw─ů olbrzymiej wagi, jest czym┼Ť nowym. Zw┼éaszcza dla kogo┼Ť, kto jest spoza tego ┼Ťrodowiska i mia┼é do tej pory do czynienia g┼éównie z je┼║dziectwem rekreacyjnym. Ale na Boga – przecie┼╝ nie dzia┼éa sam. W zarz─ůdzie PZJ s─ů trzy inne osoby. Nemezjusz Kasztelan zasiada w nim od 3 lat, a Wojciech Jachymek i Henryk ┼Üwi─Öcicki od roku. Gdzie oni byli przez ten czas? Co zrobili w tej materii, aby doprowadzi─ç do udzia┼éu cho─çby jednego naszego reprezentanta w Rio?

 

Panie Prezesie! Powiem Panu tak.

Gdyby prezesem by┼é nadal Marcin Szczypiorski, to stworzy┼éby specjaln─ů ┼Ťcie┼╝k─Ö olimpijsk─ů, po której poprowadzi┼éby za r─ůczk─Ö kilkoro zawodników, tak jak to robi┼é w przesz┼éo┼Ťci. Czy tym razem doprowadzi┼éby kogo┼Ť do celu, to ju┼╝ inna sprawa i te rozwa┼╝ania od┼éó┼╝my na bok.

Nawet tandem ┼üukasz Abgarowicz i Rafa┼é Wawrzyniak, którzy mieli inne priorytety, doprowadzili do stworzenia programu Rio. By┼é to co prawda program-wydmuszka, który by┼é potrzebny tylko twórcom tego pliku zapisanego papieru bez ┼╝adnej merytorycznej warto┼Ťci, ale by┼é. I by┼éy prezes Abgarowicz mia┼é czym wymachiwa─ç i si─Ö chwali─ç wobec ludzi mniej zorientowanych w mechanizmach sportowych.

Gdybym ja by┼é prezesem PZJ, stworzenie takiej ┼Ťcie┼╝ki by┼éoby to dla mnie spraw─ů priorytetowa. 

 

Ale nie jestem. Wi─Öc ponawiam pytanie: gdzie byli i co zrobili w tej kwestii panowie Jachymek, Kasztelan i ┼Üwi─Öcicki? Dlaczego takiej specjalnej ┼Ťcie┼╝ki nie stworzyli? Dlaczego Pan mówi teraz o tym problemie, jak o czym┼Ť nowym?

Oczywi┼Ťcie dobrze, ┼╝e Pan to teraz dostrzega. Tylko, ┼╝e dzi┼Ť to ju┼╝ jest tylko p┼éacz nad rozlanym mlekiem.

Marek Szewczyk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Komentarze s─ů w┼éasno┼Ťci─ů ich autor├│w. Tw├│rcy serwisu nie ponosz─ů odpowiedzialno┼Ťci za ich tre┼Ť─ç.
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego u┼╝ytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Tre┼Ť─ç*
Kod potwierdzaj─ůcy*

Kliknij tutaj, aby od┼Ťwie┼╝y─ç obrazek, je┼Ťli nie jest wystarczaj─ůco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba pr├│b, kt├│re mo┼╝esz wykona─ç: 5