Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Kolejny z Irlandii

Nadesłany przez Marek Szewczyk Data 3.07.2017, 20:10:00

Derby na Służewcu wygrał trenowany przez Wojciecha Olkowskiego, a dosiadany przez Tomasza Lukaszka ogier Bush Brave. Jest to już trzeci koń wyhodowany w Irlandii, który wygrywa polskie Derby w ostatnich pięciu latach. Na pięciu płatnych miejscach był tylko jeden koń wyhodowany w Polsce. Oba te fakty są charakterystyczne dla obecnych czasów. 



Poprzedni zwycięzcy polskiego klasyka wywodzący się z Zielonej Wyspy to: w roku 2014 klacz Greek Sphere, w roku 2015 ogier Va Bank, a teraz Bush Brave. Oba ogiery łączy jedno – zostały kupione za niewielkie pieniądze.

 

Co to znaczy niewielkie? Kilka tysięcy euro to nawet na polskie warunki niewielkie pieniądze, zwłaszcza jak się je zestawi z nagrodą dla zwycięzcy w Derby, która w ostatnich latach wynosi 100 tysięcy złotych. Inaczej było z Greek Sphere, gdyż ta była córką wspaniałego reproduktora, a wcześniej wyścigowca og. High Chaparral (wygrał Derby Epsom i w Irlandii, Irish Champion Stakes, dwukrotnie Breeder’s Cup Turf i dwukrotnie zajmował 3. miejsce w Nagrodzie Łuku Triumfalnego), więc tanio nie mogła kosztować.

Va Bank był z pierwszego rocznika po ogierze Archipenko, więc nikt jeszcze nie wiedział, jakim się okaże reproduktorem, a do pierwszoligowców na torze nie należał - na 11 startów wygrał 4 gonitwy pierwszej i drugiej grupy, ale nie było wśród nich tych najbardziej prestiżowych. Obecnie kryje w Argentynie.

Z kolei ojciec tegorocznego derbisty – 11-letni obecnie ogier Bushranger, wygrywał (trzy razy) i płatne miejsca (dwa razy) zajmował w gonitwach pierwszej czy drugiej grupy tylko jako dwulatek i na dystansach albo 1000, albo 1200 m. Z kariery – typowy sprinter. Potomstwa ma wiele, ale wielkich gwiazd wśród niech nie ma.

 

Jak widać, jak się ma nieco szczęścia i nosa, można w Irlandii tanio kupić konia, który potem okaże się wybitny na polskie warunki. Na pewno wybitnym w Polsce był (bo teraz, po zmianach właścicielskich i po kuracji ma już biegać w Niemczech) trenowany przez Macieja Janikowskiego Va Bank. Niepobity jako trzylatek, a do tego trójkoronowany, pierwszej porażki doznał dopiero w wieku 4 lat w Wielkiej Warszawskiej, gdzie pokonał go francuskiej hodowli, trzyletni Caccini, zwycięzca polskiego Derby z ubiegłego roku.

Nawiasem mówiąc, Caccini, którego trenuje Adam Wyrzyk, podczas derbowego mityngu wygrał po pięknej walce Nagrodę Prezesa Totalizatora Sportowego (dawniej Prezesa Rady Ministrów), pokonując o krótki łeb siwą klacz Silvera.

 

Trener Wyrzyk miał też chrapkę na Derby, do której to gonitwy zapisał trzy konie. Dzięki jego taktyce, która polegała na narzuceniu bardzo mocnego tempa dla Velnelisa (rolę lidera pełnił Largo Forte), gonitwa była rzetelną próbą selekcyjną.  Stawka koni mocno się rozciągnęła w dystansie, ale więcej klasy i szybkości na finiszu pokazał Bush Brave. Aż o 10 długości pokonał og. Velnelis. Oba te konie spotykały się wcześniej w najważniejszych gonitwach na Służewcu trzy razy. W ostatniej przed Derby gonitwie, w Nagrodzie Iwna, lepszy był Velnelis. Wcześniej, w nagrodach Rulera i Mokotowskiej (w ubiegłym sezonie) wygrywał Bush Brave.

Jedynym rodzimym koniem na płatnym miejscu (na trzecim) w Derby był wyhodowany w Stadninie Golejewko ogier Kurier, którego trenuje we Wrocławiu Michał Borkowski. Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że Kurier jest prawnukiem wspaniałej klaczy Konstelacja, która w wielkim stylu wygrała Derby w Polsce. Ma więc po kim dziedziczyć geny do biegania na klasycznym dystansie 2400 m.

 

Jednak wynik tegorocznej gonitwy  o Błękitną Wstęgę pokazuje mizerię polskiej hodowli. I nie ma się czemu dziwić. Resztki państwowych stadnin koni są w bardzo słabej kondycji finansowej, a słabym punktem hodowli prywatnej jest z kolei odchów młodych koni. Oba zaś sektory cierpią na brak dobrych reproduktorów. Można się więc spodziewać, że w kolejnych latach Derby na Służewcu będą wygrywać kolejne konie zakupione za granicą, być może ponownie w Irlandii, a polskie konie będą w nich statystować.

 

Ale żeby nie kończyć pesymistycznym akcentem, odnotujmy, że tydzień przed derbowym mityngiem oddana została do użytku główna trybuna, zwana kiedyś członkowską. Jej remont trwał 18 miesięcy, kosztował 20 mln złotych, a przysporzył inwestorowi  niemało kłopotów, bo wszystko odbywało się pod uciążliwym okiem konserwatora zabytków. Efekt jest imponujący i za to Totalizatorowi Sportowemu, a przede wszystkim Wojciechowi Bartoszkowi, który ten remont z ramienia TS nadzorował, wielkie słowa uznania.

Marek Szewczyk


Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego użytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Ikona wiadomości*
       
Treść*
URL E-mail Link obrazka Zarządca obrazków Buźki Flash Youtube Kod Cytat

Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Przekreślenie  Do lewej Wyśrodkowanie Do prawej  


Kliknij Podgląd aby zobaczyć zawartość po zmianach.
Opcje*
 
 
 
Kod potwierdzający*

Kliknij tutaj, aby odświeżyć obrazek, jeśli nie jest wystarczająco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba prób, które możesz wykonać: 5