Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Do pani B i A...

Autor: Gość  Wysłano: 8.06.2018, 14:39:20

Nigdy nie jest fajnie, gdy przychodzi się tłumaczyć ze słów, których się nie wypowiedziało i z intencji, których się nie miało - tylko dlatego, że ktoś w swym zacietrzewieniu, swej niewiedzy i złej woli odczytał je tak, jak odczytał, to znaczy najgorzej jak tylko mógł...

Wpierw do pani Beaty. Na tak skonstruowaną "replikę", która nią w istocie nie jest (by taką była, to powinna zawierać jakieś wątki merytoryczne, których tu nie było wcale), a tylko pospolitym hejtem (bez żadnej krępacji i choćby cienia refleksji) - nie powinienem nawet odpowiadać. Nie powinienem tego robić także z takiego powodu, że dała tym Pani dowód tego, iż ma niewielką wiedzę o świecie koni arabskich, a jeszcze mniej rozumie Pani reguły nim rządzące. Po trzykroć nie powinienem zniżać się do tej qvasi-repliki z tej przyczyny, iż - w całej swej ignorancji i infantylnej nadgorliwości - posuwa się Pani do oceniania kogoś, kogo tak naprawdę zupełnie Pani nie zna (to wynika wprost z wpisu). Już te trzy punkty dyskwalifikują Panią jako poważnego dyskutanta.

Natomiast z tej racji, iż jeszcze niedawno z sympatią czytałem Pani wpisy o Janowie (identyfikując się z nimi) oraz tego, iż tym śladem idzie też Pani Ania - spróbuję odpowiedzieć na ten atak personalny. Nim to jednak uczynię, jedna tylko dygresja: jeśli już pisze się do kogoś w jawnym celu jego poniżenia, zbluzgania i obsobaczenia, to raczej nie powinno się zaczynać od "Szanowny Panie", bo to i śmieszne, i niekonsekwentne, jak też nie bardzo na miejscu. Bardzom ciekaw, w jakim momencie mego merytorycznego wpisu okazałem ów "brak kultury połączony z wysoką samooceną", ale to pewnie tajemnica stanu (więc nie mnie o tym wiedzieć).Intryguje mnie też na podstawie czego - jakich swych prerogatyw - odmawia mi Pani prawa głosu i krytycznej oceny czegokolwiek? Jako piszący od lat o koniach arabskich (nie jest moją winą, że nie ma Pani o tym bladego pojęcia) i jako ten, który widział już dziesiątki pokazów, mam chyba prawo zabrać głos i nawet wyrazić swoją opinię w tej mierze, stąd Pani próba zabronienia mi tego jest wprost żenująca...

Pisząc, to co napisałem i zamieściłem u Marka Szewczyka o Białce nie miałem zamiaru kogokolwiek obrazić i tego nie zrobiłem. Te histeryczno-emfatyczne reakcje na pewne fragmenty mego tekstu biorą się zatem stąd, że panie nie rozumieją podstaw i zasad narracji takiegoż materiału, w którym stosuje się pewne skróty myślowe i kody, bez których trudno byłoby zakończyć wpis w określonych ramach. Gdy więc pisałem o Kamilu Bernacie, iż "jest tylko czeladnikiem, nie mając tu ani specjalnych umiejętności, ani inteligencji, ani charyzmy", to nie po to, by go obrazić jako człowieka, a tylko by opisać pewien stan rzeczy mający miejsce. Nie znam bliżej pana Kamila, ale zapewne to miły, porządny i oddany janowskim arabom człowiek. Szanuję jego pracę i wysiłek (jego jako istotę ludzką), gdyż nie mam żadnych podstaw, by w czymkolwiek mu uchybiać. Natomiast, to że oceniam go jak oceniam (niespecjalnie wysoko), jako trenera i prezentera koni, bierze się stąd, iż widziałem już w swym życiu w akcji wielu prezenterów, przez co mam należyte porównanie. W istocie to niełatwy kawałek chleba wymagający wielu zalet i umiejętności, a wszak nie każdy się z nimi rodzi. Pamiętam - z janowskich prezenterów - jeszcze braci Ksiniewiczów, Zbyszka Dziema, młodszego jeszcze, a co za tym idzie bardziej sprawnego Piotra Dwojaka. Pamiętam też najbardziej błyskotliwego (inteligentnego) z owej grupy, tk. Janka Trelę, niewiele mu ustępującego Pawła Kozikowskiego, jak też mistrza w układaniu konia "na stój", tj. Amerykanina Gerarda Paty. Z Michałowa pamiętam jeszcze Tadeusza Wojtala, jak też jego następcę, Mariusza Liśkiewicza, a w międzyczasie jeszcze Scotta Benjamina. W Białce, zawsze odkąd pamiętam owym był Jacek Kurzyński. Nie zapomniałem też o polskich występach utalentowanej Johanny Ulstrom i piekielnie błyskotliwego Francuza (w tym momencie zapomniałem jego nazwiska), który miał fenomenalny kontakt z koniem, a do tego reagował na każdy niuans, mogący uatrakcyjnić jego image. Mając te obrazy i te nazwiska w pamięci, nie mogę więc napisać (niezgodnie z prawdą), iż Kamil Biernat jest fantastycznym prezenterem świetnie pokazującym konie, bo tak po prostu nie jest (z całym szacunkiem do niego)! Niech do niektórych wreszcie dotrze, że nie każda krytyka, z automatu, jest obrażaniem kogoś ("obrzucaniem błotem"). W innym bowiem wypadku nikt na tym świecie nie mógłby nikogo negatywnie ocenić, by nie być narażony na tego typu bzdurne pomówienia (naprawdę aż tak trudno to pojąć?).

W moim materiale nikogo nie wyśmiewałem i o nikim nie wyrażałem się z pogardą (proszę mi wskazać choćby jeden taki moment). W przeciwieństwie też do moich adwersarzy nie używałem żadnych epitetów, a tylko starałem się trzeźwo oceniać rzeczywistość. Jacek Kurzyński nigdy nie był jakimś pełnym polotu i fantazji mistrzem w fachu prezentera, ale był i jest tutaj solidnym rzemieślnikiem, i za to należy go cenić. Fakt, iż coraz bardziej zaawansowany wiek i znacząca nadwaga nie są sprzymierzeńcami we wszak dynamicznej (a za tym wymagającej dobrego zdrowia i kondycji) prezentacji koni arabskich nie była żadną przyganą, a tylko stwierdzeniem faktu. To prawda, że nie trzeba być mistrzem olimpijskim w biegu na 100 m, albo na 3 km z przeszkodami, a do tego wycieniowanym jak Usain Bolt, by dobrze pokazywać araby, ale też w miary młody wiek, sprawność fizyczna (brak nadwagi) raczej w tym pomagają, niż przeszkadzają. Coraz bardziej zaawansowany już wiek oraz problemy ze zdrowiem i właśnie nadwagą pana Mariusza Liśkiewicza - sprawiły, iż nie mógł on już dłużej prezentować koni; a gdy to jeszcze robił, to miał ogromne problemy z należytym ukazaniem ich w ruchu. To są obiektywne fakty - niezależnie od tego czy zaraz ktoś zakrzyknie, iż tak oto obraziłem Liśkiewicza. Jestem zażenowany tym, że muszę tłumaczyć tak proste, zdawałoby się, rzeczy.

Co do sędziów. W przeciwieństwie do Pani Kumanek wiem co mówię, biorąc odpowiedzialność za swe opinie. Wystarczająco długo analizuję pokazy, by nie rozumieć kiedy taki czy inny sędzia w czymś przesadza (poza tym wystarczy porównać poszczególne noty poszczególnych koni, by mieć pewien obraz sytuacji /natomiast, by to zrobić potrzebna jest jakaś tam wiedza, niektórym niedostępna/).

Pani Beato, jak znów kiedyś zarzuci mi Pani obrzucanie kogoś błotem i brak klasy, to niech się wpierw Pani zastanowi, czy czasem sama tego w najlepsze nie uprawia. Zarzucanie braku pokory osobie, która dziesiątki lat strawiła na analizowaniu rasy arabskiej w Polsce, przez kogoś, kto jest zupełnie - jak widać - zielonym w tym temacie, jest po prostu śmieszne (ma Pani dziwne, niezdrowe ciągoty, by ciągle ocierać się o śmieszność).Jako taka jest też Pani bodaj ostatnią osobą, która może decydować o tym, czy jestem godzien patrzeć na konie arabskie, czy nie...

A teraz do Pani Ani... Jeśli po odnośnym fragmencie mego wpisu nie potrafi Pani nawet należycie go zrozumieć (zinterpretować), to o czym w ogóle możemy rozmawiać? Naturalnie, znam na pamięć te teorie, które raczyła mi Pani zapodać, że jeśli mi ktoś zarzuci mi jakieś niecne intencje w jakimś punkcie (a decyduje o tym nie to, co tak naprawdę napisałem, a tylko czyjaś interpretacja tegoż), to skreśla to mnie w waszych mądrych i spolegliwych oczach, choćbym - tak w ogóle - pisał nie wiadomo jak mądrze. Tak naprawdę dokładnie o to chodzi: iż jak nie można kogoś "ugryźć merytorycznie", to wystarczy zohydzić na wszelkie sposoby, by cała jego merytoryczność była już nic nie znaczącym elementem w tej grze. Znam to, miałem okazję nieraz się z tym zetknąć (to takie bardzo, typowo polskie - rzekłbym)...
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego użytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Ikona wiadomości*
       
Treść*
URL E-mail Link obrazka Zarządca obrazków Buźki Flash Youtube Kod Cytat

Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Przekreślenie  Do lewej Wyśrodkowanie Do prawej  


Kliknij Podgląd aby zobaczyć zawartość po zmianach.
Opcje*
 
 
 
Kod potwierdzający*

Kliknij tutaj, aby odświeżyć obrazek, jeśli nie jest wystarczająco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba prób, które możesz wykonać: 5