Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Odp.: Do Pani... ?

Autor: Gość  Wysłano: 11.06.2018, 20:50:36

Nim po raz enty wrócę do "sprawy Karola Bernata", to proszę mi odpowiedzieć na jedną (frapującą mnie rzecz) rzecz... Czy jak ktoś zwraca się do adwersarza frazą: "Miałam nic nie pisać, bo nie mam zamiaru kopać się z koniem" - to jest to akt sympatyczny, kulturalny i ukazujący szacunek wobec polemisty, czy wręcz przeciwnie? No właśnie... Zawsze w takiej sytuacji mam przed oczyma taką oto scenę, jak pewien człowiek był świadkiem, nawet nie do końca zamierzonego, popchnięcia jednej osoby przez drugą. Widząc to ruszył rozjuszony w stronę "napastnika", na którego rzucił się z pięściami, bijąc go i kopiąc. Gdy już z nim skończył, to podszedł do oszołomionej "ofiary" tamtego, wyjaśniając, że jako człowiek honorowy i wrażliwy na czyjąś krzywdę, musiał tak zareagować, gdyż co do zasady jest przeciwny wszelkiej agresji...

By rozebrać to - budzące taką irytację i agresję - zdanie na czynniki pierwsze: "...wspomniany Karol Bernat jest tylko czeladnikiem, nie mając tu ani specjalnych umiejętności, ani inteligencji, ani charyzmy"...

1. Nie uważam, że nazwanie kogoś "czeladnikiem" ma - z automatu - przynosić mu ujmę. Wręcz przeciwnie - czeladnik, to ktoś kto "terminuje", przyucza się do zawodu (uczy się), co samo w sobie jest czymś pozytywnym, chwalebnym. Przypomnę, że za czasów Pawła Kozikowskiego K. Bernat był jego pomocnikiem, drugim w hierarchii, prezenterem - uczącym się tego "rzemiosła". Na pewno więc musiało mu być ciężko, gdy ten pierwszy (wraz ze swoją partnerką) odeszli ze stadniny, gdyż to na niego spadł wtedy nawał pracy. Tu należy mu się szacunek, i za to ten mój szacunek ma (by nie było wątpliwości). Natomiast do tej pory nie miał przed kim zdać stosownego egzaminu, by zostać "mistrzem tegoż cechu", choć pełni - w sytuacji wymuszonej rzeczywistością - taką właśnie rolę, funkcję w stadninie.

2. Zaimek "tu" - wyraźnie mówi o tym, że mam na myśli tylko i wyłącznie sferę wykonywanej przez niego pracy (funkcji, pełnionej roli) i tylko do oceny tego się ograniczam - w zupełnej abstrakcji od jego osobistych przymiotów, wartości jako człowieka.

3. Kiedy piszę, że ktoś nie ma "specjalnych" (umiejętności, inteligencji, charyzmy), to mam na myśli tylko to, że owe nie występują u niego ponad pewien średni poziom (przyjętą normę), a nie że im zaprzeczam w ogóle, wtedy bowiem napisałbym, że "nie ma żadnych, najmniejszych" umiejętności (inteligencji, charyzmy)...

Powtarzam też po raz ostatni: pisząc tekst, a nie chcąc by on był nadmiernie rozdmuchany, tworzy się określony tryb narracji, polegający na stosowaniu pewnych skrótów myślowych, symboli, kodów - natomiast nie po to, by były one przez kogoś odczytywane (rozumiane) z całą intencją złej woli. Wypraszam sobie przypisywanie mi win, w wyniku czyjegoś domniemania (błędnej interpretacji mych słów).

Ps. Pani Agnieszko, ja widzę, że Kamil Bernat "się stara" i doceniam to, ale proszę pozwolić mi mieć swoje zdanie, że nie wyrasta specjalnie ponad normę (przeciętność), i że, w mojej ocenie, nie jest jeszcze w pełni ukształtowanym prezenterem. Także takie, że cokolwiek brakuje mu polotu i właśnie charyzmy, jaką ma np. Kozikowski - co nie jest żadnym zarzutem, czy próbą zdezawuowania, a tylko stwierdzeniem mego punktu widzenia (ba, nawet faktu).
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego użytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Ikona wiadomości*
       
Treść*
URL E-mail Link obrazka Zarządca obrazków Buźki Flash Youtube Kod Cytat

Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Przekreślenie  Do lewej Wyśrodkowanie Do prawej  


Kliknij Podgląd aby zobaczyć zawartość po zmianach.
Opcje*
 
 
 
Kod potwierdzający*

Kliknij tutaj, aby odświeżyć obrazek, jeśli nie jest wystarczająco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba prób, które możesz wykonać: 5