Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Odp.: Zgoda, ale...

Autor: Gość  Wysłano: 21.07.2018, 13:12:02

Szanowny Panie,

Dziękuję za skorygowanie błędu dotyczącego rodu męskiego ogiera RFI Farid. Nie zmniejsza to mojego sceptycyzmu, co do użycia jego nasienia w Michałowie. Mój tekst odnosi się WYŁĄCZNIE do sytuacji aktualnej. Przytaczane są tylko dwa fakty z czasów poprzedniego prezesa: to, że Jerzy Białobok wydzierżawił Equatora do USA i planowany był jego powrót po czempionacie w Paryżu oraz to, że nigdy nie wykastrowano praktycznie całego rocznika dwulatków. Nie rozumiem więc zarzutu, że nie piszę całej prawdy i dobieram fakty wybiórczo. Ja odwiedzam regularnie stadninę od dziecka, od dyrektora Jaworowskiego uczyłam się patrzeć na konie, on był i jest moim guru jeśli chodzi o hodowlę, którą hobbystycznie interesuję się od wielu lat. Sądzę, że stadninę i jej stado znam na tyle dobrze, że niepokojąc się coraz bardziej o jej losy mogłam napisać powyższy tekst. Ja jednak nie mam wykształcenia zootechnicznego, nie hodowałam koni i publiczne ocenianie polityki hodowlanej Jerzego Białoboka, a w szczególności krytykowanie jej ( a tego jak rozumiem Panu w moim tekście brakuje ) byłoby z mojej strony wielką arogancją. Na pewno obiektywnym faktem jest, że w 2015 roku Jerzy Białobok odbierał na Salon du Cheval nagrodę dla najlepszego hodowcy, co jest ogromnym wyróżnieniem, a odchodząc zostawił w stadzie wiele wartościowych matek i młodych klaczy ( w tym wiele o czysto polskim rodowodzie ) oraz stadninę w znakomitej kondycji finansowej. Opisując aktualną sytuację starałam się także unikać zdań ocennych.

Uważam zdecydowanie, że pogląd iż każdej krytyce obecnych włodarzy Michałowa dla równowagi i obiektywizmu powinna towarzyszyć krytyka Jerzego Białoboka za bardzo szkodliwy, niezależnie od tego jak silne jest przekonanie krytykującego o zasadności swoich zarzutów. Takie podejście ROZMYWA ODPOWIEDZIALNOŚĆ obecnego kierownictwa, a w szczególności pani Hanny Sztuka i pani Krystyny Chmiel za michałowskie stado. Podam przykład: załóżmy, że ktoś uważa że Emandoria zbyt wiele lat spędziła w dzierżawach w wyniku czego wartościowe jej potomstwo ( Emerald J! ) nie stoi w michałowskich stajniach. Czy z tego wynika, że usprawiedliwiona jest kolejna dzierżawa Emandorii i tajemniczy los rodzonego brata Emeralda J? Nie, jest wprost przeciwnie! Nakłada to na obecne kierownictwo szczególną dbałość o dobór ogiera i zdrowie klaczy oraz jej potomstwa. Jeśli dzierżawa zapewnia ich zdaniem większe bezpieczeństwo klaczy i Ermitażowi, to coś jest grubo nie w porządku....Sądzę, że krycie Emandorii WH Justice (nieskuteczne) i teraz Aja Justified nie jest dobrym pomysłem, ale to mój osobisty pogląd. Następny przykład: załóżmy, że krytykujący Jerzego Białoboka uważa, że zbyt lekką ręką rozstawał się z wybitnymi klaczami. Czy słuszne jest rozpisywanie się o tym za każdym razem przy okazji omawiania obecnej wyprzedaży cennych genetycznie klaczy i to za grosze? Uważam, że nie, bo to mimowolnie usprawiedliwia te sprzedaże. A jeśli przyjąć punkt widzenia krytykującego, to na obecnym kierownictwie TYM BARDZIEJ spoczywa odpowiedzialność za dbałość o genetyczny potencjał stada klaczy. Ja tej dbałości nie dostrzegam.

Nie chodzi o to, że nie można analizować krytycznie hodowlanej pracy Jerzego Białoboka. Rzecz w tym, że szkodliwe jest moim zdaniem, gdy po krytycznych słowach o obecnej sytuacji dodaje się jednym tchem, ale Jerzy Białobok.....

Mam nadzieję, że będzie wykorzystywał Pan swoje kompetencje dla obrony michałowskiego stada TU I TERAZ, bo bardzo tego potrzebuje i jest to obecnie najważniejsze zadanie.

Agnieszka Bojanowska

P.S. Artykułu Pana w KiR nie czytałam, bo nie jest dostępny on line, a ja jestem poza krajem. Jak wrócę, to na pewno przeczytam. Artykuł pani Krystyny Chmiel z tego samego numeru ktoś sfotografował i umieścił na facebooku, więc mogłam się z nim zapoznać i do niego odnieść. Na portal polskiearaby.com od czasu, gdy pani redaktor Monika Luft zamieściła na nim list otwarty do Scotta Benjamina, który mnie do głębi poruszył i oburzył, a potem kilka nierzetelnych relacji opatrzonych tendencyjnymi komentarzami zaglądam z rzadka. To trochę tak, jak nie kupuje się i nie czyta pewnych tytułów prasowych. Za komuny Trybuny Ludu też nie czytałam.
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego użytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Ikona wiadomości*
       
Treść*
URL E-mail Link obrazka Zarządca obrazków Buźki Flash Youtube Kod Cytat

Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Przekreślenie  Do lewej Wyśrodkowanie Do prawej  


Kliknij Podgląd aby zobaczyć zawartość po zmianach.
Opcje*
 
 
 
Kod potwierdzający*

Kliknij tutaj, aby odświeżyć obrazek, jeśli nie jest wystarczająco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba prób, które możesz wykonać: 5