Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

państwowa stabilność

Autor: Gość  Wysłano: 30.01.2019, 10:04:47

Co do meritum. Państwowa własność bez wątpienia jest gwarantem trwania stadnin. Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza, warto się cofnąć do historii XIX wieku. Trwały magnackie stadniny (Biała Cerkiew, Sławuta) z ekonomicznym zapleczem ogromnych fortun kolejnych pokoleń ich właścicieli. Nie przetrwały jednak legendarne Jarczowce. Losy tej stadniny opisane przez Pruskiego warte są przypomnienia w kontekście obecnej sytuacji.

"W sposobie prowadzenia stadniny przez Dzieduszyckiego razi nieco fakt, że posługiwał się on w małym stopniu własnymi ogierami, natomiast dużo kupował ich z zewnątrz"."W miarę pogarszania się materialnej sytuacji J. Dzieduszyckiego stadnina zaczęła stopniowo podupadać./.../ W latach 60-tych doszło nawet do tego, ze musiał z racji zadłużenia opuścić Jarczowce i zamieszkać w majątku żony./../. Dopiero zwyżka cen na płody rolne podczas wojny rosyjsko-tureckiej w 1877 poprawiła nieco sytuację.
Na skutek niedozoru i słabego żywienia konie zaczęły drobnieć i degenerować się./../ "(na światowej wystawie w 1873) Konie jarczowieckie spotkała niemal kompromitacja./../były małe, drobne, biednokostne i przerasowane"."D. popełnił nierozważny krok, posyłając za dużo koni, nie przeselekcjonowanych na pokrój oraz nie wyszykowanych pod względem kondycji./../ Sprawiały z tej racji niekorzystne wrażenie".
"W 1885 r. złamany życiem J. Dzieduszycki zmarł. Ponieważ nie miał dzieci, więc mocno zadłużone Jarczowce i resztki stadniny przeszły w spadku na bratanka. Ten jednak nie był koniarzem /../Wybrał za poradą znawców 2 ogiery i 12 najlepszych klaczy (do Jezupola), a resztę rozprzedał z licytacji".

Bardzo smutny obraz, i niestety coraz bardziej przystający do obecnej sytuacji. W Jarczowcach zabrakło stałego dopływu pieniądza i dziedzica majątku. Państwowa własność zapewnia (zapewniała) zaplecze finansowe i "dziedzica", czyli kontynuację zarządu. Bez tych dwóch czynników nie ma mowy o sensownej kontynuacji hodowli. Bardzo dobrze to widać śledząc historię prywatnych hodowli w ostatnich latach. Grzebię ostatnio w księgach stadnych z przełomu 20/21 wieku i jestem wręcz załamana, jak bardzo niestabilna jest polska prywatna hodowla arabów. Więc pytanie nie brzmi: Janów/Michałow prywatny czy państwowy, lecz szekspirowskie: "być albo nie być" tych stadnin.
Iwona G.
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego użytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Ikona wiadomości*
       
Treść*
URL E-mail Link obrazka Zarządca obrazków Buźki Flash Youtube Kod Cytat

Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Przekreślenie  Do lewej Wyśrodkowanie Do prawej  


Kliknij Podgląd aby zobaczyć zawartość po zmianach.
Opcje*
 
 
 
Kod potwierdzający*

Kliknij tutaj, aby odświeżyć obrazek, jeśli nie jest wystarczająco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba prób, które możesz wykonać: 5