Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Odp.: Ja cię nie mogę...

Autor: Gość  Wysłano: 6.02.2019, 12:56:33

Raz jeszcze przepraszam za mój błąd interpretacyjny (spowodowany niczym innym, a tylko jakimś rozkojarzeniem, bo na pewno nie złą wolą) odnośnie Prometeusza. Co do innych kwestii, to podtrzymuję swe zdanie, iż zbyt szybko wysnuwa Pani określone wnioski i przedwcześnie wyrokuje Pani odnośnie roczników 2018 i 2019. Można mieć krytyczne zdanie co do działań H. Sztuki (i ja takie miałem, wyrażałem je także publicznie), natomiast nie ma co wyrywać się z negacją roczników jej autorstwa, gdyż jest dziś na to za wcześnie (by być obiektywnym). Podobnie jak Pani, uważam, że duet Grzechnik-Sztuka bardzo arogancko poczynał sobie w Michałowie (vide masowe wytrzebienie męskiego rocznika 2016) i tyleż pochopnie sprzedał kilka cennych klaczek (z Dębową Tarczą na czele), jednak - by być obiektywnym - nie można twierdzić (sugerować) iż doszło tam niemal do "rzezi" tej części żeńskiego przychówku, który mógłby zastąpić starsze klacze w roli matek. Nie ma takiego obowiązku (ba, byłoby to irracjonalne), by 100% klaczek z poszczególnych roczników było włączanych na matki w macierzystym stadzie. Hodowla, pani Agnieszko, to jednak "selekcja", a nie "automat", więc nie tylko dopuszczalne, ale też wręcz wskazane są tu "wybory" (będące elementem polityki hodowlanej). Podobnie jak Pani i wielu innych sympatyków polskich arabów żałuję sprzedaży Prometeusza (jakby nie było, był jedynym męskim potomkiem Pianissimy, a do tego stylowym, interesującym ogierem), natomiast nie zamierzam każdorazowo (z automatu) "rozdzierać szat" nad sprzedażą którejś z jej wnuczek, bo było by to niepoważne. W Janowie rodziły dotąd pełna siostra i 3 córki Pianissimy (Pia, Pianova i AJ Penelope), a w kolejce stoi jeszcze Pamina. W tej mierze nie ma obowiązku zostawiać na matkę każdej kolejnej jej wnuczki (tylko laicy mogą tak sądzić i tego chcieć), a tym bardziej takich, które nie spełniają pewnych standardów. Pierwszy zareaguję, gdy będzie się działo coś złego w tej mierze, ale natenczas nic takiego nie ma miejsca. O jakich sprzedanych klaczach, które "nie powinny być sprzedane" (oprócz Dębowej Tarczy) - Pani pisze? Pytam, gdyż nie odnotowałem na tym polu jakichś szczególnie rażących przypadków. Ba, ostatnie 3 lata, to - generalnie - okres raczej zastoju i sporych problemów na tym polu (nie tylko nie udaje się nam specjalnie sprzedać, to co wystawiamy, a nierzadko nawet klacze już sprzedane pozostają w macierzystych stajniach). To prawda, iż inaczej rzecz przedstawia się to w SK Michałów, gdzie ruch (wy)sprzedażny jest spory; szczególnie za sprawą ich aukcji zimowych (sam wyrażałem ostatnio zastrzeżenia odnośnie listy aukcyjnej), ale szczęśliwie znaczna część tych klaczy nie została kupiona, więc natenczas jakiejś większej tragedii, w ichniejszym stadzie matecznym, nie ma. Natomiast jest oczywiście dramat, na polu naturalnych następców zwolnionych prezesów, gdyż w istocie nie ma takich ludzi w Polsce (a nie ma, gdyż ani Białobok, ani tym bardziej Trela nie mieli zamiaru przysposabiać takowych, w błędnym, jak się okazało, mniemaniu, iż jak takich nie będzie, to tym bardziej nikt nie ośmieli się ich zwolnić (co było poniekąd słusznym mniemaniem - przynajmniej do momentu, gdy do władzy w Polsce dorwali się ludzie mający za nic racje i argumenty). No i mamy co mamy... Najgorsze jednak, że aktualni nominaci "dojnej zmiany" - wszak kompletni dyletanci w zagadnieniu - nawet nie udają, że mają chęć wysłuchać ludzi mających pojęcie w temacie. W swym zadufaniu, spowodowanym niczym innym, jak zwyczajną głupotą - uważają, że doskonale poradzą sobie sami. Tymczasem o jakiej polityce hodowlanej, jakim planie stanówkowym, można mówić w przypadku, gdy układać go będą profani? I ostatnia kwestia... Wszelkie głosy troski o dobry los (pomyślność) polskiej hodowli koni arabskich - w czasie trwającej w najlepsze "zawieruchy" - pochodziły tylko i wyłącznie od sympatyków tejże, przy jednoczesnym głuchym milczeniu ludzi/instytucji (PZHKA) zobowiązanych do tego, by stać na straży "dobrostanu" tej hodowli w Polsce. Jest to fakt haniebny i tyleż dyskwalifikujący dla nich, gdyż ową indolencją wobec dziejącego się zła (tym samym przyzwoleniem) utracili nie tylko honor, ale i wszelki mandat na reprezentowanie tegoż środowiska. R. Raznowiecki
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego użytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Ikona wiadomości*
       
Treść*
URL E-mail Link obrazka Zarządca obrazków Buźki Flash Youtube Kod Cytat

Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Przekreślenie  Do lewej Wyśrodkowanie Do prawej  


Kliknij Podgląd aby zobaczyć zawartość po zmianach.
Opcje*
 
 
 
Kod potwierdzający*

Kliknij tutaj, aby odświeżyć obrazek, jeśli nie jest wystarczająco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba prób, które możesz wykonać: 5