Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Odp.: Prośba do A. Bojanowskiej i analogiczna do B. Kuman...

Autor: Gość  Wysłano: 8.02.2019, 19:30:57

Przekażę to co wiem na temat sytuacji kadrowej w janowskiej stadninie. Oczywiście są osoby mające na ten temat dużo bardziej dogłębną wiedzę, lecz zapewne nie zechcą się tą wiedzą podzielić.

Otóż zacznę od tego, co mówią wszyscy. Marek Trela zarządzał stadniną jednoosobowo i nie delegował na nikogo swoich uprawnień. W efekcie pozostawił po sobie załogę przyzwyczajoną do tego, że mają tylko słuchać poleceń. Od decydowania był Marek Trela. Zasada ta obowiązywała również wobec szczebla kierowniczego, w tym głównego specjalisty ds hodowli, czyli Anny Stefaniuk. Pani Anna Stefaniuk z pewnością dysponuje olbrzymią wiedzą, lecz jest już osobą w wieku emerytalnym i decyzji hodowlanych nie podejmowała nigdy. Z kolei prezes Grzegorz Czochański zna się na prowadzeniu gospodarstwa rolnego, lecz w sprawach koni musi polegać całkowicie na Annie Stefaniuk oraz koniuszym, Arturze Bieńkowskim, czyli osobach przyzwyczajonych do słuchania poleceń. Nie jest to dobry układ, więc janowska stadnina pilnie potrzebuje osoby mogącej poprowadzić dalej hodowlę koni. Osobę znającą się na rzeczy i z autorytetem. Z pewnością nad arabskimi sprawami obecna ekipa nie do końca panuje, co pokazuje choćby brak listy ogierów czy też bałagan w kwestii braku paszportów dla sprzedawanych koni.

Osobiście nie znam Magdaleny Helak Kulczyńskiej wywodzącej się z Michałowa, obecnie pracującej u państwa Parysów. Słyszałam jednak opinie, że jest osobą fachową, do tego umiejącą bronić swojego zdania a jednocześnie mającą podejście do ludzi.Objęcie funkcji głównego hodowcy w Janowie byłoby dla niej dużą nobilitacją, dającą możliwość znacznie większego rozwoju zawodowego niż praca w hodowli prywatnej. Ponadto, w Janowie mogłaby działać w sposób dużo bardziej autonomiczny niż w Michałowie, zaś janowskiej stadninie też przydałby się ktoś z zewnątrz. Zaznaczam, że przytaczam tę koncepcję po osobie znającej temat. Nowemu głównemu hodowcy mogłaby, być może, służyć jako asystentka Katarzyna Biernat, młoda pani zootechnik ze stadniny, sprawiająca wrażenie osoby rzutkiej, energicznej, zaangażowanej i chcącej się uczyć.

Zakładając jednak, iż państwowa hodowla koni arabskich w Polsce zostanie zachowana, zapewnienie dopływu fachowych kadr do państwowej hodowli koni arabskich wymaga dużo większej aktywności na tym polu ze strony PZHKA oraz konsekwentnego działania ze strony KOWR, a obu tych elementów brak.

PZHKA winien, moim skromnym zdaniem, działać w kierunku organizowania na uczelniach przyrodniczych kształcących zootechników i weterynarzy kursów, czy wręcz studiów podyplomowych z zakresu hodowli koni arabskich, połączonych ze stażami w stadninach, z opcją zatrudnienia dla najlepszych. Konie arabskie trzeba propagować, co z pewnością zaowocuje napływem młodej kadry chętnej poznawać arkana wiedzy hodowlanej związanej z arabami.

Z drugiej strony KOWR nie może postępować tak jak czyni to obecnie, czyli bez żadnej koncepcji. Źrebięta rodzące się teraz w Janowie to wynik pracy pani Krystyny Chmiel i znawcy mogą ocenić na podstawie tegorocznego przychówku jej decyzje hodowlane. Nie znam przyczyn rezygnacji z usług Krystyny Chmiel. Jak sądzę, po decyzji o wejściu Anny Stojanowskiej do nowej rady ds hodowli, los Krystyny Chmiel został przypieczętowany. Wiem jednak napewno, że KOWR poprosił Annę Stojanowską o napisanie planu stanówek na kolejny sezon. Anna Stojanowska odmówiła twierdząc, że nie zna już janowskich koni, więc nie podejmuje się tego zadania. Pomijając ten fakt, dla nikogo nie jest tajemnicą iż obie panie różnią się diametralnie w swoich koncepcjach hodowlanych. Jak można więc mówić o spójnej, sensownej polityce hodowlanej skoro z sezonu na sezon dochodzi do głosu inna koncepcja hodowlana? KOWR pozbył się lekko Krystyny Chmiel, Anna Stojanowska powiedziała "nie". Kto więc ułoży plan stanówki na ten rok w Janowie? KOWR raczy wiedzieć, ale czy powie? Czy KOWR wypowie się na temat dalszej przyszłości państwowych stadnin koni arabskich? Czy ich upadłość jest przesądzona? Dlaczego tak długo KOWR zwleka z powołaniem pełnoprawnych prezesów stadnin w Janowie i Michałowie? Pytań jest wiele, odpowiedzi brak. Ludzie pracujący w tych stadninach muszą wiedzieć, czego się mają spodziewać. Ciągła niepewność i poczucie zawieszenia nie sprzyja dobrej pracy. Zaś wychwalany minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski nie zrobił dla stadnin nic, poza powołaniem nowej, malowanej rady. Bardzo frustrująca jest ta kompletna cisza ze strony KOWR, co zmusza takie osoby jak ja, czyli laików kochających konie arabskie do zabierania głosu celem sprowokowania jakiejś reakcji. Z góry proszę wybaczyć jeśli napisałam jakieś głupstwa, ale osoby fachowe i funkcjonujące w środowisku są uwikłane w różne zależności i nie chcą się wypowiadać. Cały czas uważam, że Anna Stojanowska i Jerzy Białobok powinni ujawnić swoje intencje związane z zasiadaniem w owej radzie. Bo tak dalej być nie może.Beata Kumanek
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego użytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Ikona wiadomości*
       
Treść*
URL E-mail Link obrazka Zarządca obrazków Buźki Flash Youtube Kod Cytat

Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Przekreślenie  Do lewej Wyśrodkowanie Do prawej  


Kliknij Podgląd aby zobaczyć zawartość po zmianach.
Opcje*
 
 
 
Kod potwierdzający*

Kliknij tutaj, aby odświeżyć obrazek, jeśli nie jest wystarczająco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba prób, które możesz wykonać: 5