Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Odp.: Fachowcy i inni...

Autor: Gość  Wysłano: 11.02.2019, 20:53:38

No cóż, nie ma ludzi nieomylnych. Dr. Krzyształowicz podejmował czasem dziwne decyzje, których przyczyn nie rozumiem. Tak było z Bandolą, którą tylko raz pokrył Negatiwem. Aż żal, że nie powtórzył kojarzenia, z którego urodził się Bandos. Podobnie Etna, tylko raz pokryta Palasem. Przyjscie na świat Etrurii, ukochanej klaczy dyrektora, widać nie przekonało dyrektora do powtórki tego kojarzenia. Nie rozumiem, czemu... A przecież Celebesa wziął do krycia Etny 5 razy, w tym 3 razy już po urodzeniu tak cenionego przez siebie Etapa... Niezbadane są drogi, którymi podążają myśli hodowców...;)

Pyta Pan o różnicę w wykształceniu zootechnicznym a biologicznym czy weterynaryjnym. Podstawowa różnica wynika z różnic programowych. Nie wiem, jak dzisiaj, ale za moich czasów zootechnik dobre 3 lata uczył się jak hodować i jak chować zwierzęta (reszta to przedmioty bardziej teoretyczne). A weterynarze, uczeni do leczenia zwierząt a nie do ich hodowli, mieli bodaj semestr przedmiotu pt. hodowla zwierząt. Rzuciłam okiem na współczesny plan studiów na poznańskiej weterynarii i oto co teraz mamy: na drugim roku studiów chów i hodowla zwierząt 80 godz. + praktyka hodowlana 80 godz. Trudno się czegoś sensownego nauczyć w tak okrojonym zakresie, a na pewno student weterynarii nie nauczy się takiego rozumienia hodowli jak absolwent zootechniki po pięciu latach studiów. I z takim właśnie wrażeniem wyszłam z tamtej rozmowy z dyrektorem Trelą...

Podobnie biolodzy w ogrodach zoologicznych, w których praca skupia się przecież na chowie i hodowli dzikich gatunków, a nie na ich anatomii czy przynależności systematycznej. Jako zootechnik pracujący na Wydziale Biologii wyjątkowo dobrze odczuwam te różnice we wiedzy wyniesionej ze studiów w zależności od ukończonego kierunku.

Co do Monogramma, niestety, nie rozszerzę swojej wypowiedzi. Czy Monogramm w Janowie by się sprawdził, nie mam pojęcia. Różnie z różnymi ogierami bywało. Ale gdy spojrzę na statystykę kryć Monogramma w Michałowie, 69% klaczy pokrytych w pierwszym roku i 57% w kolejnym (jak to ktoś powiedział: pokrył wszystko co się dało), to może i lepiej, że niczego w Janowie już nie pokrył. Bo mielibyśmy stado "zamonogrammowane" na amen po wsze czasy.
Iwona G.
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego użytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Ikona wiadomości*
       
Treść*
URL E-mail Link obrazka Zarządca obrazków Buźki Flash Youtube Kod Cytat

Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Przekreślenie  Do lewej Wyśrodkowanie Do prawej  


Kliknij Podgląd aby zobaczyć zawartość po zmianach.
Opcje*
 
 
 
Kod potwierdzający*

Kliknij tutaj, aby odświeżyć obrazek, jeśli nie jest wystarczająco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba prób, które możesz wykonać: 5