Kolejne kłamstwa Mateusza Leniewicz-Jaworskiego

Data 18.08.2020, 14:56:33 | Temat: Felietony

Nie na darmo Mateusz Leniewicz-Jaworski ma ksyw─Ö Mateuszek-K┼éamczuszek. W jednym zdaniu zawrze─ç trzy k┼éamstwa to jest sztuka. A oto to zdanie z artyku┼éu w „Rzeczpospolitej” z wtorku 11 sierpnia pt. „Skandal na presti┼╝owej aukcji koni w Janowie Podlaskim”:


Us┼éysza┼éem tylko ty „gnoju”, po czym zosta┼éem uderzony cztery razy w ty┼é g┼éowy pi─Ö┼Ťci─ů, kiedy szed┼éem do namiotu VIP ze swoimi klientami z Belgii.

 

Po pierwsze, k┼éamstwem jest ┼╝e bi┼éem pi─Ö┼Ťci─ů. Uderzy┼éem otwart─ů d┼éoni─ů. To ju┼╝ wyja┼Ťni┼éem w swym o┼Ťwiadczeniu. Potwierdzaj─ů to policjanci, do których dotarli koledzy ze „┼Üwiata Koni”. Sam zg┼éaszaj─ůcy potwierdzi┼é to w pierwszej wersji. Na dowód przytaczam to, co zapisali policjanci:

 

Z relacji zg┼éaszaj─ůcego wynika┼éo, ┼╝e zosta┼é uderzony otwart─ů d┼éoni─ů, przez znanego mu osobi┼Ťcie m─Ö┼╝czyzn─Ö. Jak ustalili policjanci 67-letniego mieszka┼äca Warszawy. Drugi z m─Ö┼╝czyzn potwierdzi┼é ten fakt twierdz─ůc, ┼╝e zosta┼é sprowokowany przez zg┼éaszaj─ůcego.

Zg┼éaszaj─ůcy nie posiada┼é ┼╝adnych widocznych obra┼╝e┼ä cia┼éa. Nie potrzebowa┼é te┼╝ pomocy medycznej.

 

Gdybym uderzy┼é pi─Ö┼Ťci─ů, to ostatnie dwa zdania notatki policyjnej brzmia┼éyby inaczej.

 

Po drugie – k┼éamstwem jest, ┼╝e M. L-J. szed┼é w towarzystwie klientów. Szed┼é sam. I – jak napisa┼éem w o┼Ťwiadczeniu – s─ůdz─Ö, ┼╝e poza ochroniarzami nikt nie widzia┼é zaj┼Ťcia. S─ůdz─Ö te┼╝, ┼╝e podczas aukcji nikt z kupców ani go┼Ťci VIP nie wiedzia┼é o zaj┼Ťciu.

  

Po trzecie – k┼éamstwem jest, ┼╝e „mia┼é klientów z Belgii.” Zwróci┼éem si─Ö w tej sprawie z pytaniami zadanymi w trybie prawa prasowego do g┼éównego organizatora aukcji, Tomasza Chalimoniuka i otrzyma┼éem dzi┼Ť odpowied┼║.  Wynika z niej, ┼╝e owszem, Mateusz Leniewicz-Jaworski reprezentowa┼é dwóch klientów, którzy wp┼éacili wadium przelewem. Ale to byli klienci z Rumunii oraz z Arabii Saudyjskiej.

 

No i jeszcze odpowied┼║ w sprawie Ewodii, ostatniej klaczy z listy aukcyjnej, co do której istnia┼éo podejrzenie, ┼╝e zakupi┼é j─ů dla swego klienta M. L-J. Otó┼╝ na moje pytanie, do jakiego kraju zosta┼éa sprzedana Ewodia, pad┼éa odpowied┼║, ┼╝e do Hiszpanii. A na pytanie, czy by┼é to klient reprezentowany przez Mateusza Leniewicz-Jaworskiego? pad┼éa odpowied┼║: nie.

 

Tak wi─Öc Mateusz Leniewicz-Jaworski nie kupi┼é w imieniu ┼╝adnego klienta ┼╝adnej klaczy na Pride of Poland. A Bia┼éka mo┼╝e mówi─ç o szcz─Ö┼Ťciu, ┼╝e ostatni tzw. bid na Perfink─Ö nie pad┼é z jego strony, bo… wystarczy sobie przypomnie─ç, co si─Ö zdarzy┼éo na dwóch poprzednich aukcjach z ko┼ämi wylicytowanymi przez rumu┼äskich kupców.

 

A trzy k┼éamstwa w jednym zdaniu – jako┼Ť dziwnie mnie to nie dziwi.

Marek Szewczyk

 

 

 

 





Ten artykuł pochodzi ze strony HipoLogika Marka Szewczyka
http://hipologika.pl

URL tej publikacji:
http://hipologika.pl/modules/news/article.php?storyid=491