W dobrym kierunku, ale…

Data 21.01.2015, 18:55:34 | Temat: Felietony

Powstanie zakładki „zarząd PZJ” na stronie naszego Związku uważam za krok w dobrym kierunku. Kierunek jest zresztą oczywisty: przejrzystość działania, czyli przede wszystkim informowanie środowiska o decyzjach podejmowanych przez zarząd. Co prawda w końcu roku 2014 nowy zarząd spotykał się już parę razy i podjął kilka decyzji, które nie zostały tak przekazane do środowiska, jak te z pierwszego zebrania w 2015 roku (zebranie 16 I, komunikat z 19 I), ale: po pierwsze -  może się doczekamy, że takie „wsteczne” komunikaty też powstaną, a po drugie – że teraz pojawianie się kolejnych komunikatów wraz treściami uchwał, stanie się normą.

Na pierwszym tegorocznym zebraniu zarząd zajął się kilkoma z najistotniejszych problemów, jakie stoją przed nim do rozwiązania, warto więc pokrótce się do postanowień naszego „jeździeckiego rządu” odnieść. Oczywiście, kiedy piszę o najistotniejszych problemach, mam na myśli moją, prywatną hierarchię ich ważności. A jakie to problemy stoją do rozwiązania przed zarządem wybranym na zjeździe 29 listopada, pisałem w tekście „Boże chroń cara”.


Bubel trafia do kosza

Projekt systemu szkolenia opracowany przez Zespół Szkoleniowy pod kierownictwem Huberta Szaszkiewicza został odrzucony. W roku 2015 ma obowiązywać stary system, ten z 2007 roku. To jedna z uchwał podjętych przez zarząd na zebraniu z 16 stycznia 2015 r.

Przypomnijmy, że zespół Szaszkiewicza zakończył prace nad nowym systemem w kwietniu 2014 roku, a uchwałą poprzedniego zarządu z 13 czerwca miał on wejść w życie od 1 lipca ubiegłego roku. Nie wszedł, nie bardzo wiadomo dlaczego, a poprzedni zarząd sam sobie zaprzeczył, zawieszając wykonanie czerwcowej decyzji uchwałą z 5 września 2014 roku. Kiedy zacząłem w październiku stawiać publicznie pytania na moim blogu, co się dzieje z nowym systemem, dlaczego nie wszedł w życie, choć prace nad nim zostały już dawno ukończone, prezes PZJ Łukasz Abgarowicz w swoim drugim liście otwartym bardzo lakonicznie wyjaśnił:

Projekt systemu szkolenia, który powstawał w znacznym napięciu w środowisku, jest w tej chwili w konsultacjach. Planujemy jego wdrożenie od 1 stycznia 2015.

Intencja była czytelna: poprzedni zarząd wstrzymał wdrażanie nowego systemu, bo nie chciał drażnić środowiska przed zjazdem. Planował jednak, że po zjeździe - i oczywiście przy założeniu, że utrzyma się przy władzy – wprowadzi w życie ten system. A konsultacje? To była jedna wielka lipa. Środowisko poznało ów projekt dopiero wówczas, kiedy „Świat Koni” zamieścił go na swojej stronie internetowej 14 listopada 2014 roku.

Na szczęście na zjeździe nastąpiła częściowa zmiana władzy i projekt zespołu szkoleniowego pod kierownictwem H. Szaszkiewicza nie wejdzie w życie. I dobrze, gdyż był to projekt bardzo nieudany. Jako całość. Bo niektóre jego elementy były dobre. Jakie? Precyzuje to uchwała zarządu: Relacje uczeń – mistrz, oraz powiązania awansów szkoleniowych z osiągnięciami wychowanków oraz własną karierą sportową. I to jest słuszne.

Nowy projekt ma być gotowy do końca pierwszego kwartału tego roku, przewidywane konsultacje ze środowiskiem mają nastąpić w II kwartale, a nowy system wejść w życie od początku 2016 roku.

 

Diabeł tkwi w szczegółach

Kolejna ważna sprawa to kwestia mistrzostw Europy w WKKW, jakie mają się odbyć w Strzegomiu w 2017 roku. Istotą rzeczy jest w tym wypadku nie tyle kwestia, czy rozgrywać te mistrzostwa, czy też może je odwołać, ale to, kto ma za nie zapłacić. A opłaty są dwojakiego rodzaju: nieuniknione i ewentualne.

 

Te pierwsze to obowiązkowe opłaty na rzecz FEI, które w przypadku mistrzostw Europy seniorów w konkurencji olimpijskiej są obecnie bardzo duże. W tym konkretnym wypadku – 150 tys. franków szwajcarskich! Jeśli sobie uświadomimy, że Strzegom za prawo organizacji mistrzostw Europy w WKKW, ale juniorów, które miały tam miejsce niedawno, bo w 2012 roku, musiał zapłacić 500 franków, to widać, jak wielka jest to różnica. Na podobnym poziomie (czyli ok. 1000 franków) były te opłaty jeszcze niedawno za np. mistrzostwa świata w zaprzęgach (Warka i Jarantów). Z tą skalą opłat (150 000 franków) na rzecz FEI organizator zawodów w Polsce i PZJ mają do czynienia po raz pierwszy. Warto o tym pamiętać.

 

Ta druga kategoria opłat (ewentualne) to gwarancje, jakie wziął na siebie PZJ, w razie gdyby budżet imprezy się nie spiął. A organizator musiał złożyć do FEI kosztorys, w którym wykazuje, skąd weźmie pokrycie na 1 272 tys. euro, bo na tyle FEI wycenia koszt imprezy. To blisko 5 mln zł.

 

Zarząd PZJ przedstawił Marcinowi Konarskiemu, czyli organizatorowi ME 2017, następującą koncepcję: przygotowana zostanie umowa między nim a PZJ, która ureguluje wzajemne zobowiązania oraz zabezpieczy Związek przed ewentualnymi następstwami nieprzewidzianych zdarzeń. Projekt został zaakceptowany przez p. Marcina Konarskiego, umowa zostanie podpisana w bieżącym miesiącu. Tak głosi komunikat.

Idea jest słuszna. Trudno się jednak wypowiadać obszerniej w tej sprawie, bo tam gdzie w rachubę wchodzą finanse, tam diabeł tkwi w szczegółach. Ostatecznie to rozwiązanie będzie można ocenić dopiero wówczas, kiedy poznamy szczegóły umowy. Na razie trzeba poprzestać na określeniu – krok w dobrym kierunku.

 

Ciężki orzech…

Zarząd uchwalił też tryb postępowania w sprawie systemu Toris. 30 stycznia odbędzie się w tej sprawie spotkanie i – jak głosi komunikat – Odbędą się trzy następujące po sobie panele: organizacyjno-remanentowy, negocjacyjny i ekspercki.

To oznacza, że zarząd próbuje rozgryźć ten wyjątkowo twardy orzech. Dobrze, że nie chowa w tej sprawie głowy w piasek i nie odkłada próby rozwiązania tego trudnego problemu na święte nigdy, ale to jedyne, co na tym etapie można powiedzieć. Czekamy na szczegóły i efekty.

Czekamy też na jakiś komunikat w sprawie umowy między PZJ a Warką na organizację MP w skokach przez 5 lat. To była jedna ze spraw, jaką mieli na sztandarach liderzy z Hermanowa. W tej materii na razie cisza.

  

Zarząd na ostatnim posiedzeniu (a także na poprzednich) podjął też wiele decyzji dotyczących opłat na rzecz PZJ, w tym tę najbardziej dyskutowaną – o BPK. Ale o tym następnym razem.

Marek Szewczyk





Ten artykuł pochodzi ze strony HipoLogika Marka Szewczyka
http://hipologika.pl

URL tej publikacji:
http://hipologika.pl/modules/news/article.php?storyid=71