| Pozytywów raczej nie będzie |
Autor: Gość Wysłano: 12.04.2016, 13:30:42 Trochę trudno uwierzyć w gremium, w którym nie zasiada żaden hodowca-praktyk, moim zdaniem powinno być ich tam kilku, zwłaszcza takich z osiągnięciami. Słabością wszystkich dotychczasowych programów układanych najczęściej przez teoretyków i urzędników jest zupełne oderwanie od praktyki. Fakt powołania do tej rady prezesa PZHK jest dla mnie wręcz śmieszny, z prostego powodu. Otóż związek ten, zupełnie arbitralnie, bez jakiejkolwiek wcześniejszej dyskusji postanowił, że od tego roku w głównej imprezie mającej za zadanie promować rodzimą hodowlę, czyli w Mistrzostwach Polski Młodych Koni konie polskie będą startować razem z zagranicznymi. W oficjalnych dokumentach PZHK stoi jak byk, ze największym zagrożeniem dla rodzimej hodowli jest potężna konkurencja hodowli zachodnich, z których zresztą żadna(!!!!) nie dopuszcza obcych koni do uczestnictwa w tego rodzaju imprezach. Warto porównać skalę - polska hodowla koni sportowych daje rocznie nie więcej niż 1000 źrebiąt i musi konkurować z hodowlą niemiecką (40 000 żrebiąt rocznie), francuską(podobnie liczną), holenderską i belgijską (obie razem do 30 000 źrebiąt rocznie) wspieranymi przez prężnie działające i bardzo fachowe związki i zrzeszające hodowców co najmniej kilkakrotnie bogatszych od naszych. Jeśli polski hodowca zakupi klacz na zachodzie, pokryje ją zachodnim ogierem i chce efekt takiej hodowli promować poprzez MPMK to nie mam nic przeciwko temu, bo to jest rodzimy producent. Natomiast robienie z polskiej imprezy hodowlanej czempionatu handlarzy i importerów i promowanie w ten sposób konkurencyjnych hodowli jest dla mnie totalnym absurdem i stawianiem koni polskich na pozycji z góry przegranej. Uważam, że warto się dokładnie przyjrzeć motywom tej decyzji, bo jest to dla mnie afera nie mniejsza niż ta ze stadninami arabskimi. Pomysł ze zmianą formy prawnej działalności stadnin i stad jest ze wszech miar słuszny, mogłyby wtedy stać się motorem napędzającym krajową hodowlę, ale chyba mało realny. |

