| Niedochodowość stadniny z hodowli koni |
Autor: Gość Wysłano: 14.04.2016, 8:00:43 Słowo odnośnie 'niedochodowości stadniny w zakresie hodowli koni". Dla mnie to śmieszny argument. Czy nikt w rządzie nie słyszał nigdy o dywersyfikacji? Za dobre wyniki całości stadniny należą się tylko i wyłącznie pochwały byłym prezesom (M.Trela, J.Białobok). Nie jest niczym dziwnym również w tzw. biznesie to, że jedna działalność jest mniej dochodowa (a czasem wręcz przynosi straty), ale bez niej nie istnieje np. marka, reputacja, prestiż firmy. Również stricte rynkowe przedsiębiostrwa otwierają np. laboratoria, na których nie zarabiają jako na wyodrębnionych jednostkach, za to mogą zyskać przewagę konkurencyjną w przyszłości, bo w takich 'labs' może powstać patent, nowa myśl ekonomiczna, IT, nowy rewolucyjny design... Nie znam się na finansach ani rachunkowości, ale można by zapewne pokusić się o zdanie ekspertów i wirtualną wycenę marki, prestiżu. W stadninie comiesięczny, stały dochód wypracowują kochane mlekodajne krowy, ale splendor i duży zastrzyk gotówki zapewniają araby. Ja nie widzę tu żadnej sprzeczności tylko pracę świetnego menedżera i hodowcy w jednym. Co więcej, podziwiam, że te funkcje łączyła 1 osoba! Takiej osobe trzeba było ewentualnie dodać nowe, dodatkowe stanowiska, aby całość działała jeszcze lepiej, bo zawsze może być większa aktywność, promocja, itd., itp. Od 19.02 obserwujemy dzieło zniszczenia, bardzo to smutne. |

