| Mała polemika |
Autor: Gość Wysłano: 25.07.2016, 11:17:45 Szanowny Panie Marku, 1) Zgadzam się, że teoretycznie rzecz biorąc sport i polityka zawsze powinny być rozdzielane. Ale czy kiedykolwiek naprawdę były ? Protest Smitha, Normana i Carlosa na Letnich IO 1968 w Meksyku, bojkot IO 1980 w Moskwie przez 63 kraje i odwetowy bojkot IO 1984 w Los Angeles oraz wiele innych przykładów świadczą o tym, że nie są wolne od tego nawet największe imprezy sportowe, które powinny być wzorcem. 2) Tak, prezydent nie jest przedstawicielem rządu i nie jest zwierzchnikiem ministra. Ale gdy się patrzy na to, co się od wielu miesięcy wyprawia, to naiwnością jest sądzić, że te osoby są niezależne, że nie są ze sobą powiązane. Są. Zarówno w kwestiach wspólnych postaw i zasad uprawianej przez siebie polityki, jak i przez osobę prezesa, pełniącą nad nimi nieformalną zwierzchność. Więc protest pana Wyrzyka tak, czy inaczej, trafił celu, choć może nieco okrężną drogą. 3) Protest pana Wyrzyka może się podobać, albo nie, ale po pierwsze z czegoś istotnego wynikał, po drugie został dostrzeżony i zabolał. Był więc skuteczny - a przecież o to chodziło. Fakt, trochę niezręcznie wyszło, że oberwało się bogu ducha winnemu wręczającemu, ale cóż, gdyby mnie zaproponowano fuchę "wręczacza" takiego pucharu w takiej sytuacji, odmówiłbym z tym samym uzasadnieniem, którym posiłkował się pan Wyrzyk. Więc jego gest rozumiem, doceniam i szanuję. |

