| Odp.: Przypadek Pianissimy |
Autor: Gość Wysłano: 29.11.2016, 14:36:53 No cóż. Ten zawód,który ludzie sprawili Pianissimie, czyli błędna decyzja na wagę życia i śmierci, nie należy do kategorii zarzutów objętych odpowiedzialnością karną. Chyba każdy to rozumie. Chodzi o odpowiedzialność moralną. Niedoświadczony prezes M.Skomorowski zrobił w przypadku Prerii to samo, co jego wielce doświadczony poprzednik i weterynarz zrobili w przypadku Pianissimy. Obydwie klacze przypłaciły te decyzje życiem. Co do Amry, to od dawna nurtuje mnie jedno pytanie. Czy ktoś próbował wytłumaczyć nieobeznanemu z końmi panu M.Skomorowskiemu, że Amra winna jednak wyźrebić się w stadninie? A może zwyciężyło myślenie typu: niech ma wpadkę? Obym się myliła. Może próbowano, a on nie posłuchał? Nie wiem. Odnośnie reszty, to przykra jest konfrontacja z takim nihilizmem. Wierzę w pracowników stadniny w Janowie. Nawet jeśli "źrebaki po Pogromie" nie zdobędą żadnych laurów w przyszłym roku, nie będzie to spowodowane ich złym przygotowaniem. Są cudowne, i na szczęście nie mają świadomości ludzkich swarów, złości oraz złej woli. Jak rozumiem, wszyscy kochamy polskie konie arabskie i życzymy im jak najlepiej. |

