| Bez prorokowania |
Autor: Gość Wysłano: 27.02.2019, 19:13:40 Zacznę trochę przekornie. Teraz ten tekst przeczyta minister Ardanowski i pomyśli sobie: “Skoro nawet taki orędownik sprawy, jak pan Szewczyk uważa, że jest już pozamiatane i żadnej nadziei, to cóż? Nabroiliśmy, nie tylko my zresztą, a skoro nie ma już żadnych szans to widocznie trzeba zwijać interes. I wypada w takim przypadku dać po medalu panu Jurgielowi, Skomorowskiemu, Sutkowskiemu, Stępkowskiemu i paru innym szkodnikom za pionierskie osiągnięcia na tym polu”. Czy tak pomyśli? Nie wiem, mam nadzieje, że jednak nie. Oddajmy jednak co cesarskie cesarzowi – jak sam Pan pisze to jednak ten powszechnie tu krytykowany PiS, którego i ja nie kocham, wyciągnął hodowlę koni ze strefy największego zagrożenia, czyli z gestii Ministerstwa Skarbu i przekazał Ministerstwu Rolnictwa. Wróćmy do tego owianego już gdzieniegdzie legendami spotkania dyrektora KOWR Serafina z hodowcami. Nie jest dla mnie istotne jak długo na nim przebywał, ważniejsze jest, że w ogóle wpadł na ten pomysł i że w ogóle był. Myślę, że na tym szczeblu zarządzania ludzie nie zajmują się detalami tylko czekają na najważniejsze wnioski. Nie mam relacji z pierwszej ręki, ale podobno miało roboczy charakter, hodowcy musieli być na nie przygotowani, dostarczyć jakichś tam konkretnych materiałów itd. itd. Czy KOWR ma jakiś sensowny pomysł na urządzenie swojej hodowli? Na pewno nie, przynajmniej teraz, ale wcale bym nie wykluczył tego, że go szuka, między innymi za pomocą tego spotkania. Nie jestem hurraoptymistą, ale wydaje mi się, że zbyt szybko znajduje Pan odpowiedź i przesądza sprawę. Ja zaczekam. Jeśli by to miał być tylko pusty gest dla dobrego wrażenia - wykorzystano by to i rozdmuchano medialnie. Nic takiego się nie zdarzyło. Nie ma o tym nic nawet na stronie KOWR. Gdyby nie ten blog to pewnie pies z kulawą nogą by o tym nie wiedział. A robić dobre wrażenie na jakichś tam podrzędnych pracownikach – po co? O samochodach.... Samochodów nie produkuje oprócz nas Belgia, Holandia, Dania, Irlandia, Szwajcaria, Norwegia. Piszę o tych krajach nie po to by gawędzić o motoryzacji. W każdym z nich działa bardzo prężnie tzw. “horse industry”, w każdym ten interes jest w zasadniczej lub bardzo dużej części oparty o własną hodowlę i wszystkie te hodowle stoją wyżej niż nasza. O Niemczech, Francji, Hiszpanii i Włochach, które mają własne samochody i własne konie nie ma co pisać. Jeździectwo na najwyższym światowym poziomie jeśli chodzi o dosiadane konie jest międzynarodowe, im niżej i ma bardziej masowy zasięg, tym bardziej opiera się na własnych koniach. Nie da się zrobić naprawdę masowego jeździectwa, o zasięgu porównywalnym do tych krajów bez własnej hodowli. Tym to się różni od motoryzacji. Polska indywidualna hodowla półkrwi jest mizerna, nieliczna i poza kilkoma wyjątkami słabej jakości. Ta w sektorze państwowym to niewielki liczebnie, ale uśpiony i spory potencjał, który może powalczyć o rynek, markę i dać napęd tej prywatnej. Dlatego, jeśli mamy zbudować u nas jakiś znaczniejszy “koński przemysł” jest moim zdaniem bardzo ważna. Czy KOWR –owi potrzebny jest program? W stadninach arabskich na pewno tak, bo ich naprawa i prowadzenie jakiejś sensownej i głęboko przemyślanej pracy hodowlanej będzie bardzo trudne. Natomiast stadniny półkrwi mają dużo lepsze pole do popisu, przynajmniej, jeśli chodzi o realia ekonomiczne i moim zdaniem żadnego specjalnego programu nie wymagają, przynajmniej na razie. Wystarczy, że na początek skończy się dziadowanie w postaci krycia jakimś chłamem “po taniości”. Prezesi tych stadnin, które mają zaledwie po 30-40 klaczy a i tak najczęściej wszystkich nie kryją a osiągały dochody nawet 1,5 – 3 mln złotych powinni być cienia litości rozliczani z efektów hodowlanych. Ci, którzy nie chcą ich mieć, bo tacy jak pan Świderski w Prudniku czy pan Pikulik w Dobrzyniewie mieli wyniki w każdych warunkach. Każda stadnina powinna co najmniej 10% zysku przeznaczyć na postęp hodowlany i prosta sprawa. Nie roztaczam tu jakichś świetlanych wizji, ale też nie uważam, że należy już gasić światło. To daje tylko szanse ciemnym mocom. I pewnej nielicznej, ale ciemnej masie. |

