Strona startowa | O mnie | Blog | Linki | Napisz do mnie
 
Archiwa
 

Archiwa

A to ja
 

Marek Szewczyk fot. Włodzimierz Sierakowski


Marek Szewczyk

Odp.: Kilka słów o rodowodach -- zupełnie na marginesie

Autor: Gość  Wysłano: 28.06.2019, 9:18:44

Z całym szacunkiem Pani Lidio, ale podążając za tym torem myślenia, to możnaby przypisać wszystko Treli - z odkryciem Ameryki, drogi do Indii i teorią względności włącznie. Liczą się fakty i konkretne zdarzenia z rzeczywistości, a nie zamiary lub intencje, choćby najlepsze. Jeśli ma Pani materialne dowody świadczące o faktycznym zainteresowaniu Treli Dostatokiem i może Pani przytoczyć realne działania (w określonej korelacji czasowej) zmierzające do jego pozyskania (w formie dzierżawy), to proszę je przedstawić. Natenczas fakty są takie, że - poza mną - nikt inny nie opowiedział się medialnie odnośnie użycia tego ogiera w państwowej hodowli - jego użycie nie było więc tak jednoznacznie jasne dla wszystkich, jak próbuje nam to pani tu zasugerować. Ba, w czasie gdy biegał on przez kilka sezonów na Służewcu, to M. Trela korzystał (nie powiem, że bez sukcesów) z nasienia szwedzkiego Portmera, a Białobok z kilku "amerykańskich wynalazków", jak KA Czubuthan czy DA Adios. Gdyby naprawdę się nim zrazu interesował, to najpewniej udałoby się go już wcześniej użyć - choćby w przerwach zimowych (nie musiała to być od razu dzierżawa pełnozakresowa). Z całą sympatią do Pani, ale trudno uwierzyć, iżby jakikolwiek właściciel robił problemy wobec propozycji prezesa janowskiej stadniny - tym bardziej, że to wiązałoby się to z jego nobilitacją i dużym wzrostem wartości rynkowej tegoż ogiera. Reasumując - gdyby było tak, jak to pani próbuje przedstawić, to ogier nie trafiłby do Janowa dopiero po moim tekście/apelu na polskicharabach.com - a tak właśnie było! Po cóż więc teraz ten fakt jakkolwiek kontestować (dezawuować)? Po to tylko, by tradycyjnie wszystko co dobre przypisywać tylko Treli?..

Przyznaję się - jak leci - do wszystkiego, co ode mnie wyszło. Tak do trafnych opinii, jak do błędów czy pomyłek. Co więcej, jeśli już one u mnie wystąpią, to nigdy nie mam problemu z przeproszeniem - mając pełną świadomość faktu iż /szczęśliwie/ nikt z nas nie jest nieomylny. Nie widzę jednak powodów dla których miałbym ukrywać fakt dokonania pierwotnej wyceny Pianissimy na 3 mln euro (w razie potrzeby mogę nawet ujawnić metodykę /klucz/ dojścia do niej), która to kwota następnie stała się oficjalną, choć już tylko w legendzie. Nie pojmuję dlaczego wskazanie (powielenie za mną) ceny Pianissimy było największym błędem "promocyjnym" aktualnej zmiany w państwowej hodowli"? Nie mam takiego wrażenia. Mam za to inne, a mianowicie takie, iż to A. Stojanowska i M. Trela usilnie wypierali tę kwotę z przestrzeni medialno-publicznej, próbując zakwestionować jakiekolwiek próby ustalenia jej wartości rynkowej. Zachowywali się tu tak, jakby "Penny" nigdy nie istniała; jakby była bardziej mitem i legendą, niż prawdą materialną. Rzecz w tym, że utrata symbolu i legendy - niemożliwa do oszacowania w aspekcie realnej wartości rynkowej - nie może być podstawą do odpowiedzialności prawnej, gdyż wchodzi tu w grę jedynie strata/krzywda moralna (zasadniczo nie objęta żadnymi paragrafami KK). Jest to o tyle perfidne (robienie z Pianissimy po śmierci zjawiska na wskroś abstrakcyjnego), iż była to klacz prawdziwa i realna (z krwi i kości), ergo podlegająca normalnym mechanizmom rynkowym (niezależnie od faktu, iż już za życia była legendą). W efekcie jej stratę nie tylko można, ale trzeba rozpatrywać także w kategoriach wymiernych strat finansowych. Jej śmierć - dramatycznie przedwczesna, bolesna i o tyle bulwersująca, iż będące pokłosiem zaniedbań, zaniechań i niedopełnienia obowiązków, przyniosła rzeczywistą stratę finansową (szkodę wielkich rozmiarów dla janowskiej stadniny). Rozumie, że w tym kontekście owe 3 mln euro mogło być niewygodną (wstydliwą) kwestią dla pewnej grupy ludzi. Rzesz jednak w tym, że nie mam i nie miałem z nią nic wspólnego - nie mam więc bladego pojęcia z jakiego powodu to ja mam się tutaj do czegoś nie przyznawać (czymś krygować)?... R. Raznowiecki
Dodaj komentarz
Zasady komentowania*
Zawsze akceptuj komentarz zarejestrowanego użytkownika.
Tytuł*
Nazwa*
E-mail*
Strona www*
Ikona wiadomości*
       
Treść*
URL E-mail Link obrazka Zarządca obrazków Buźki Flash Youtube Kod Cytat

Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Przekreślenie  Do lewej Wyśrodkowanie Do prawej  


Kliknij Podgląd aby zobaczyć zawartość po zmianach.
Opcje*
 
 
 
Kod potwierdzający*

Kliknij tutaj, aby odświeżyć obrazek, jeśli nie jest wystarczająco czytelny.


Wpisz znaki widoczne na obrazku
Kod rozróżnia małe i wielkie litery
Liczba prób, które możesz wykonać: 5