| Czyżby... ? |
Autor: Gość Wysłano: 16.11.2019, 22:25:58 Beata Kumanek - z uporem godnym lepszej sprawy - głosi od dawna/zawsze tezę, że jedynym ratunkiem dla państwowych stadnin jest zmiana ich formy własności. Rzecz w tym że wcale to nie jest takie niezbędne. Co więcej, to nieprzejednane/pryncypialne stanowisko pani Kumanek jest - chcąc niechcąc - kryptousprawiedliwianiem nieudolności i pasywności (różnych błędów i zaniechań) duetu: Czochański-Stefaniuk. Iż da się z tym "żyć" (radzić sobie) wykazują choćby działania tandemu: Słowik-Sosnowska w Michałowie, a przede wszystkim cechująca je energia i kreatywność... Taka postawa BK jest jeszcze o tyle dziwna, iż nieraz miała okazję przyswoić konkretne przykłady nieudolnych działań janowskiego duetu, czy wręcz ich braku na polu zabiegania o należytą kondycję finansową stada. W istocie bowiem przy już niewielkiej kreatywności, dobrej woli i wyobraźni plastycznej sytuacja ekonomiczna Janowa byłaby o niebo lepsza. Co gorsza fanka G.Cz. widzi problemy wszędzie, tylko nie tam, gdzie faktycznie występują, a już zupełnie fatalne jest to, iż próbuje usprawiedliwić/racjonalizować możliwość wyzbycia się Palmety, Pingi, Adelity i Bambiny, tj. łączyć wprost ich obecność na owej liście z potrzebami finansowymi nadbużańskiej hodowli (ręce opadają). Nie mogę też "wyjść z podziwu" jak można mieć w sobie tyle naiwności (infantylności), by chcieć wierzyć w to, iż o sprzedażach/dzierżawach rzeczonych klaczy decydował jakkolwiek Czochański i względy obiektywne (susze, kiepska koniunktura czy brak wsparcia państwa), gdy nawet małe dziecko wie, że są one wynikiem decyzji/gry pewnego układu, który firmuje na zewnątrz duet Leo-Chalimoniuk (przy czym ten pierwszy jest bardziej pazerny na kasę, a ten drugi na władzę). By było śmieszniej (straszniej) B. Kumanek wciąż wierzy w jakąkolwiek decyzyjność/odpowiedzialność/rolę sprawczą niejakiego KOWRu, gdy od dawna wiadomo, iż to zasadniczo fasadowa/pozamerytoryczna organizacja. Biorąc to wszystko pod uwagę tak się zastanawiam w co jeszcze jest w stanie uwierzyć pani Kumanek? Normalnie strach się bać... RR |

