| Riposta |
Autor: Gość Wysłano: 24.11.2019, 10:46:56 Pani Alino, otóż moja dbałość o hodowlę nakazuje domagać się, by państwowa hodowla koni arabskich była finansowana przez Państwo. Tak jak ówcześnie rządzący uczynili z tychże stadnin spółki prawa handlowego, tak też obecny rząd może tę sytuację odwrócić. Jak to zrobić, wiadomo, brakuje tylko jednego: woli decydentów, by tak uczynić. W obecnej sytuacji najgorsze co można zrobić to utrzymywać ministra Ardanowskiego, czy też ministra Sasina, a nawet samego premiera w przekonaniu, iż państwowe stadniny koni arabskich mogą na siebie zarabiać. Otóż nie mogą. Wbrew temu co pisała Pani Lidia Pawłowska, prezes Trela utrzymywał stadninę w Janowie na przestrzeni lat głównie ze sprzedaży koni, w tym bardzo cennych klaczy. Po odejściu z firmy Polish Prestige Marka Grzybowskiego do firmy Polturf Barbary Mazur, była Pani, Pani Alino, cały czas blisko aukcji Pride of Poland. Może więc przypomni nam Pani wszystkie te gwiazdy, które zostały wtedy wyprzedane na aukcjach Pride of Poland ratując wynik finansowy SK Janów Podlaski? Mimo osiąganych wysokich cen, Marek Trela nie był stanie zarobić na odpowiednie zaplecze weterynaryjne dla koni. Ba, zlikwidował etat weterynarza w stadninie. Nie był w stanie zadbać o właściwe utrzymanie zabytkowej substancji stadniny. Stajnia Woroncowska się sypie, i bez milionów na remont z budżetu państwa ten cenny zabytek zginie. Za jego rządów stadnina była w wielu aspektach niedoinwestowana. Nie jest to wobec niego zarzut, bo nawet wyprzedając konie za wysokie ceny, pieniędzy na wszystko będzie brakować. Padały tu analogie do Wawelu. Cóż stało by się z Wawelem, gdyby nie mecenat Państwa? Powiedzmy sobie jasno. Państwowe stadniny koni arabskich to jedna z pereł w koronie Polski i Polaków. Powiem więcej, hodowla koni arabskich to działalność elitarna. Państwo winno finansować tę elitarną działalność z dumą, umożliwiając kontynuację cennych rodów męskich i żeńskich jako nasze kulturowe dziedzictwo. Tymczasem Pani uważa, że stadniny mogą finansować się w całości z działalności własnej. Skoro tak, konie będą wyprzedawane. Innej drogi nie ma. Są konie, które nigdy nie powinny opuszczać macierzystych stadnin. Zgoda. Ale to luksus możliwy jedynie przy państwowych dotacjach. Pani Bojanowska twierdzi, że KOWR działa wbrew swemu długofalowemu interesowi. Racja. Lecz Marek Trela i Jerzy Białobok również działali krótką perspektywą, by zarobić. Proszę by Pani Bojanowska wskazała te 30 średniej klasy klaczy w Janowie, których sprzedaż zdołałaby pokryć dziurę budżetową na koniec roku. Nie da rady. Z bólem i żalem, ale trzeba wystawić klacze najcenniejsze. I proszę nie mówić tu o ustawkach. Cena minimalna za Galeridę i Emanollę została ujawniona przed aukcją Pride of Poland (ciekawe. jak?) Czy to była ustawka pod AL Thumama Stud i Jadem Arabians? Nie, bo każdy miał szansę kupić te klacze przebijając oferty wyżej wymienionych. Na Winter Star Sale wszyscy zainteresowani będą mieć taką samą szansę, by nabyć cenne janowskie klacze. Ale nic nie będzie pod stołem i po okazyjnej cenie. Żal, zdecydowanie żal, tylko bez tych sprzedaży za co stadnina sfinansuje swoją bieżącą dzialalność? Wszyscy, którym leży na sercu przetrwanie państwowej hodowli koni arabskich winni jednym głosem przekonywać rządzących, iż niezbędnym jest zmiana statusu prawnego tychże, bo finansowanie tych stadnin przez państwo jest koniecznością. Dopiero wtedy stworzone zostaną warunki by w gronie naukowców i znawców hodowli koni arabskich wytyczyć dalsze cele hodowlane. Zaś co do samej aukcji zimowej, poczekajmy na jej efekty. Beata Kumanek |

