| Veto dla Czochańskiego w Janowie... |
Autor: Gość Wysłano: 14.12.2019, 11:26:10 Jak się dowiaduję, pan Czochański, z rączkami w kieszeniach i cynicznym uśmiechem na krągłym licu ostrzegł ostatnio "niepokornych", iż właśnie zastanawia się nad tym, by ich "nie wpuszczać za bramę (janowskiej) stadniny" (jak będą nadal "fikać")... A ja myślę, że temu panu najwyraźniej coś się tej główce pomieszało, skoro uznał stadninę janowską - tyleż obiekt państwowy, co niezbywalny element naszego dziedzictwa narodowego - za swój prywatny folwark! Nie mogę więc nie zareagować na coś takiego, bo to oznaczałoby moją zgodę na - zapowiadane - łamanie norm oraz zasad współżycia społecznego, jak też nadużywanie władzy. Uważam, że w janowskiej stadninie (absolutnie zasługującej na coś więcej), nie może być miejsca dla człowieka o tak niskich kwalifikacjach moralnych (i niemal zerowych kompetencjach). Moim pierwszym krokiem w tej mierze, jest list/apel do ministra Ardanowskiego o odwołanie go w trybie pilnym z Zarządu (funkcji p.o. prezesa) SK Janów Podlaski Sp. z o.o. Oto jego treść: Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Pan Jan Krzysztof Ardanowski Warszawa Zwracam się do Pana Ministra w imieniu swoim, ale też wielu tysięcy spośród tych, którym bliski jest los państwowej hodowli koni arabskich czystej krwi, a w szczególności nadbużańskiej stadniny – z prośbą o pilne rozważenie dymisji Zarządu SK Janów Podlaski sp. z o.o., tj p.o. prezesa pana Grzegorza Czochańskiego, jak też jej głównego hodowcy – pani Anny Stefaniuk. Proszę o podjęcie takiej decyzji w poczuciu troski oraz odpowiedzialności za należyte funkcjonowanie tamtejszego stada, gdyż urzędnicy ci w najmniejszym nawet stopniu nie radzą sobie ze swoimi obowiązkami, rażąc biernością, nieudolnością, brakiem należytej woli i energii, elementarnym niezrozumieniem reguł procesu hodowlanego, jak też praw, zasad i mechanizmów rynkowych. Cechuje ich znikoma kreatywność organizacyjna, a przy tym jawna indolencja mentalna, już nie wspominając o zupełnym braku elastyczności i nieumiejętności ułożenia właściwych (partnerskich) relacji z ludźmi (w tym z klientami). Nałożone na nich obowiązki (wyzwania) zupełnie ich przerosły, w którym to stanie rzeczy nie dają jakiejkolwiek gwarancji prowadzenia tej jednostki w optymalnym kierunku i stanie. Stadnina janowska, jak żadna inna, zasługuje na to, by kierowali nią ludzie spełniający określone wymagania mentalno-profesjonalne; mający stosowną wiedzę i umiejętności; tacy, którzy będę chcieli i mogli poprowadzić ją na wysokim poziomie; reagując należycie (elastycznie) na wszelkie na tej drodze wyzwania, jak też troszcząc się – już profesjonalnie i z oddaniem - o jej dobry los (dalszy rozwój) ku chwale Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Dufam, iż te moje nadzieje (oczekiwania, intencje) są również Pańskimi i że – w tym duchu, jako gospodarz ze strony państwa polskiego – dokona Pan co rychlej niezbędnych działań na tym polu. Czas reakcji w tym przypadku jest o tyle ważny, iż każdy kolejny dzień tych państwa na czele janowskiej stadniny jest dla niej absolutnie dniem straconym. Robert Raznowiecki |

