| Komu jeszcze chusteczkę (do wytarcia łez)? |
Autor: Gość Wysłano: 7.10.2020, 11:55:09 W sytuacji, gdy odchodzi pisowski czynownik, a do tego człowiek wyjątkowy ordynarny i chamowaty; arogancki, pyszny i zadufany w sobie; o jawnie "innej wrażliwości", bo niecierpiący zwierząt; ten, który - w ostatnich 2 latach - zgotował prawdziwą gehennę janowskim zwierzętom (za pośrednictwem wybranych przez niego nieudaczników), jak też niepewny los całej państwowej hodowli koni arabskich czystej krwi, to idę do kościoła zapalić dziękczynną świecę z tego tytułu, a nie zadaję głupich pytań typu: "z kim przegrał"! A choćby z polną myszą... Marek Szewczyk - sam już nie wiedzący po której stronie się opowiadać - niech po nim szlocha, ale ja nie będę, bo to zły człowiek był i fatalny urzędnik państwowy. Co więcej, nie może być tak, że odchodzi sobie jak gdyby nigdy nic (tylko przy szlochach a lamentach ludzi dawnej Samoobrony i red. Szewczyka), bo musi jeszcze ponieść odpowiedzialność za Falenty, za "nierządy w Janowie" i za bezprawną sprzedaż Alsy (z ewidentną stratą dla Janowa Podlaskiego rzędu kilkuset tysięcy euro), a więc za brak należytego nadzoru właścicielskiego, za niewypełnienia swych obowiązków, za przekraczanie uprawnień, za działanie na szkodę spółek SK oraz doprowadzenie do strat wielkich rozmiarów. To powinno jeszcze czekać ex-ministra Ardanowskiego na "goodbay". Co do nowego ministra, to oczywiście nie wiem jak będzie i czego się można po nim spodziewać, bo nie znam człowieka. Chcę mieć nadzieję (choć o nią już dziś piekielnie trudno), że za jego kadencji nie będzie przynajmniej takich koszmarów, jakie miały miejsce za jego poprzednika, to znaczy drugich Falent i drugiego Janowa Podlaskiego (gdzie to zwierzęta stały miesiącami - za przeproszeniem - w gównie i gówno miały do jedzenia)... Nigdy więcej drugiego Ardanowskiego w roli decydenta w odniesieniu do jakichkolwiek istot żywych (i jego pupili po stadninach)! Krzyż na drogę... RR |

