| Odp. Lekarz,ale nie od leczenia |
Autor: Gość Wysłano: 31.03.2021, 15:21:22 Znowu mamy wojenkę polsko-polską. Teraz wszystko zło na Partynicach to Jerzy Sawka. Człowiek, który zrobił z wrocławskiego toru ośrodek ważny dla kultury i rozrywki wrocławian. Jak coś zrobił źle, to niech inni pokażą jak można to zrobić lepiej w Sopocie czy na Służewcu. Jerzy nie jest narcyzem. Dlatego właśnie uważa, co jest prawdą , że wiodącą rolę w wyścigach powinien odgrywać tor warszawski. Myli się tylko , że to zależy od Rady PTWK. Otóż przyszłość wyścigów leży na biurku aktualnego ministra rolnictwa. To od niego zależy , kto będzie prezesem , a także kto zasiada w Radzie. Sam powołuje i odwołuje kogo zechce. Natomiast korzystając z Rady PTWK może ustalić program hodowlany i organizację wyścigów w naszym kraju. Obecnie, a właściwie od 1989 roku konie popadły w niełaskę u rządzących i nie widać , aby władza miała jakikolwiek program , co z końmi z państwowych stadnin zrobić. Onegdaj, Marek Grzybowski rzucił myśl, aby zintegrować środowisko i stworzyć lobby , aby można było wpływać na decydentów i nic z tego nie wyszło. Większość koniarzy ma rozbudowane ego, co nie przekłada się na wspólne działanie. Nie ma koni w TV i prasie codziennej . Społeczeństwo zapomina , że koń jeszcze istnieje. Tym bardziej należy docenić starania Jerzego Sawki, że tor wrocławski to nie tylko wyścigi, ale też wiele imprez pozwalających mieszkańcom nie tylko Wrocławia obcować z tym stworzeniem. Ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi. Jeżeli nie będzie merytorycznej dyskusji to wyścigi umrą śmiercią naturalną. Jak pisze J Sawka nie ma ich już w Austrii. I nikt za nimi nie płacze. No cóż , gdyby padł rynek diamentów też by nikt lub niewielu by płakało. Jerzy jak mało kto, widzi zagrożenie dla całej końskiej branży. Ponadto, jako jeden z nielicznych ma wiedzę na temat istniejących zagrożeń związanych z końskimi wyścigami ( używanie bata czy galopy dwulatków ) . Sam niewiele może zrobić aby dostać się do umysłów włodarzy. I zamiast go dyskredytować , co jest strzelaniem sobie w stopę , to lepiej się zorganizować , stworzyć plan działania, gdyż już niedługo o wyścigach będziemy mogli tylko opowiadać wnukom. PS. Mówi się , że Jurek Sawka rządzi na Partynicach jak szeryf. Przypominam sobie, że „ szeryfem” nazywano też Marka Trelę , co wyszło tylko na dobre janowskiemu stadu. Jerzy D |

