Pożegnanie Jacka Świgonia

Data 26.03.2026, 14:00:59 | Temat: Felietony

24 marca 2026 roku w wieku 86 lat zmarÅ‚ Jacek ÅšwigoÅ„ – ważna postać dla polskiego jeździectwa. Przez wiele lat byÅ‚ wydawcÄ… i redaktorem naczelnym dwutygodnika „Konie i Rumaki”. Od 2017 roku czÅ‚onkiem KapituÅ‚y OdznaczeÅ„ Polskiego ZwiÄ…zku Jeździeckiego, a od 2019 przewodniczÄ…cym tego ciaÅ‚a.


Pierwszy raz spotkaÅ‚em Jacka Åšwigonia w drugiej poÅ‚owie lat 80. podczas którychÅ› mistrzostw dziennikarzy albo w WKKW, albo w skokach. W której paÅ„stwowej stadninie koni bÄ…dź w paÅ„stwowym stadzie ogierów siÄ™ to dziaÅ‚o i w którym roku – nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Ale pamiÄ™tam tÄ™ sytuacjÄ™.

 

ByliÅ›my już po pierwszym dniu rywalizacji, szykowaliÅ›my siÄ™ do wieczoru przy ognisku, a tu nagle zajechaÅ‚ sÅ‚użbowy polonez, z którego wysiadÅ‚ postawny mężczyzna. SpytaÅ‚em kolegów, kto to jest. OkazaÅ‚o siÄ™, że zawitaÅ‚ do nas dyrektor Wielkopolskiego Wydawnictwa Prasowego RSW „Prasa Książka Ruch” Jacek ÅšwigoÅ„. ByÅ‚em zdziwiony (nie tylko ja),  bo nie  spodziewaÅ‚em siÄ™ wizyty szefa wydawnictwa na naszych branżowych zawodach.

Teraz wiem, że przyjechaÅ‚ do nas nie szef koncernu, ale koniarz, który chciaÅ‚ zbratać siÄ™ z innymi koniarzami, popatrzeć jak startujÄ… poznaÅ„scy dziennikarze Tadeusz Donarski z „Gazety PoznaÅ„skiej” i Robert Skrzypczak z „Expressu PoznaÅ„skiego”.

 

Bo Jacek ÅšwigoÅ„ niewÄ…tpliwie koniarzem byÅ‚. Niezależnie od tego, że byÅ‚ dyrektorem wielkopolskiego oddziaÅ‚u RSW w latach 1976-1990. Jego koÅ„ska pasja rozpoczęła siÄ™ w Stadninie Koni Iwno, gdzie przez wiele lat wicedyrektorem byÅ‚ Henryk Helak. Panowie siÄ™ przyjaźnili. Jacek ÅšwigoÅ„ przez lata przyjeżdżaÅ‚ do Iwna, aby dosiadać koni. JeździÅ‚ rekreacyjnie, gÅ‚ównie na klaczy Okazja, którÄ… mu przydzieliÅ‚ Henryk Helak. JeździÅ‚ raz, dwa razy w tygodniu, ale na tyle regularnie, że pasjÄ… tÄ… „zaraziÅ‚” też swoje córki.

 

Ta pasja ukierunkowaÅ‚a jego dalsze życie, nie tylko zawodowe, kiedy nadszedÅ‚ czas przemian roku 1989. RSW „Prasa-Książka-Ruch”, socjalistyczny moloch prasowy, zakoÅ„czyÅ‚ żywot w roku 1990.

Jacek – pozwolÄ… PaÅ„stwo, że bÄ™dÄ™ od teraz używaÅ‚ tylko imienia, bo z czasem siÄ™ poznaliÅ›my lepiej i polubiliÅ›my – odnalazÅ‚ siÄ™ w nowej, kapitalistycznej rzeczywistoÅ›ci. ZaÅ‚ożyÅ‚ pismo „Konie i Rumaki.” Pierwszy numer ukazaÅ‚ siÄ™ w 1994 roku. A redakcja, krótko bo krótko, mieÅ›ciÅ‚a siÄ™ w poznaÅ„skim mieszkaniu StanisÅ‚awa Helaka (syn Henryka).

 

„Konie i Rumaki” nie byÅ‚y jedynym pismem hipologicznym wydawanym przez prywatne osoby po przemianach 1989 roku, ale nad miesiÄ™cznikami „Koniem Polskim” oraz „Åšwiatem Koni” miaÅ‚y tÄ™ przewagÄ™, że byÅ‚y dwutygodnikiem. Szybciej zatem docieraÅ‚y do czytelników z bieżącymi informacjami czy relacjami z zawodów. Mocnym punktem tego pisma staÅ‚ siÄ™ cykl „trener radzi”, do którego zaczÄ…Å‚ pisać namówiony przez Jacka Wojciech Mickunas.

 

W drugiej poÅ‚owie lat 1990. i pierwszej lat 2000. czÄ™sto siÄ™ spotykaliÅ›my, gÅ‚ównie na miÄ™dzynarodowych zawodach jeździeckich organizowanych w Polsce, a to podczas Cavaliady, a to na CSIO, a to w Sopocie czy Strzegomiu na zawodach w WKKW. Pisma, którymi kierowaliÅ›my, On – „Konie i Rumaki”, ja – „KoÅ„ Polski”, rywalizowaÅ‚y o czytelników, ale my siÄ™ zakolegowaliÅ›my. Do tego stopnia, że staraliÅ›my siÄ™ o to, aby nocować w tych samych hotelach, czy na tych samych kwaterach, po to, aby spÄ™dzać wspólnie wieczory. UzdrawialiÅ›my wówczas zawziÄ™cie polskie jeździectwo, oczywiÅ›cie nie o suchym pysku. 

 

Jacek wydawaÅ‚ KiR do 2006 roku, kiedy to sprzedaÅ‚ pismo innemu wydawcy, ale jeszcze przez dwa lata (do 2008) byÅ‚ jego redaktorem naczelnym. Potem wymyÅ›liÅ‚ „JednodniówkÄ™ JeździeckÄ…” wydawanÄ… na konkretne imprezy jeździeckie, a w latach 2014 – 2015 kierowaÅ‚ "Koniem Polskim”.

 

W 2017 roku rozpoczÄ…Å‚ siÄ™ kolejny rozdziaÅ‚ jego zwiÄ…zków z polskim jeździectwem. ZostaÅ‚ powoÅ‚any do KapituÅ‚y OdznaczeÅ„ PZJ. Kiedy dwa lata później zmarÅ‚ Henryk Geringer de Oedenberg, przewodniczÄ…cy tego ciaÅ‚a, koleżanki i koledzy z KapituÅ‚y powierzyli Jackowi Åšwigoniowi kierowanie nim.

W tej roli mogliśmy go oglądać na kolejnych zjazdach PZJ, kiedy to wręczał Honorowe Złote Odznaki PZJ zasłużonym dla polskiego jeździectwa koniarzom.

 

Prywatnie byÅ‚ Å›wietnym kompanem do rozmów nie tylko o koniach, ale także o historii, o przeszÅ‚oÅ›ci i przyszÅ‚oÅ›ci Polski.

Jacku – bÄ™dzie mi tych rozmów z TobÄ… brakować. Niech Ci ziemia lekkÄ… bÄ™dzie!

Marek Szewczyk

 

 





Ten artykuł pochodzi ze strony HipoLogika Marka Szewczyka
https://hipologika.pl

URL tej publikacji:
https://hipologika.pl/modules/news/article.php?storyid=615